Córka Czesława Niemena zaśpiewa w Płudach
7 marca 2012
Zorganizowany przez Fundację Ave w ubiegłym roku cykl koncertów w dawnej kaplicy parafialnej "Wieczernik" przy ul. Klasyków 21, cieszył się ogromnym powodzeniem. Każde wydarzenie przyciągnęło kilkaset osób.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Tak będzie również 18 marca o godz. 19.00 podczas pierwszego w nowym sezonie koncertu Natalii Niemen. Artystka z muzyką związana jest od dziecka. Nic dziwnego, można powiedzieć, że została genetycznie namaszczona przez ojca, wielkiego Czesława, który jednak miał wobec córki nieco inne plany muzyczne. Widział w niej koncertującą altowiolistkę. Jednak Natalia, po skończeniu szkół muzycznych, wybrała drogę kariery wokalnej. Od tego czasu nagrała kilka płyt, a także współpracuje ze znanymi zespołami New Life' M i Trzecia Godzina Dnia. Często występuje też z mężem, Mateuszem Otrębą, liderem kapeli MATE.O, która podbiła serca białołęckiej publiczności w październiku ub.r. Artystka inspiruje się starym rhytm'n'bluesem, rock'n'rollem, ekspresją pieśniarzy flamenco, ale także chorałem gregoriańskim i muzyką cerkiewną.
Klimat piosenek Natalii Niemen doskonale wyraża ten fragment: "Myślałam kiedyś - zdobędę świat / co drzwi przede mną już otwiera / To kwestia dni, no możne lat / W papierach sukces i kariera... Jestem mamą to moja kariera / Jestem mamą na zawsze od teraz / Jestem mamą to premia to awans...". Sama artystka w jednym z wywiadów powiedziała: - Chłopcy, kochane ancymony, są moją ogromną inspiracją i największą radością mojego życia. Wymęczą mnie, utoczą ostatnie soki, ale jak gdzieś wyjadę na dwa dni, to tęsknię za nimi jak szalona. Gdy wracam, moi synowie, każą mi włączyć "bum - bum - bum". Tak nazywają, od charakterystycznych pierwszych taktów, moją zjechaną przez krytyków płytę "Na opak". I nucą: "Obudź się, zima się skończyła"...
W Płudach usłyszymy kameralny duet z Pawłem Bzimem Zareckim, pianistą i aranżerem. Artystka wykona własne kompozycje, jak również utwory ojca oraz unikatowe improwizacje. Wstęp wolny, sponsorem wydarzenia jest m.st. Warszawa.
izme
.










































