Kolejna skarga na bezdomnych w metrze. "Pasażerowie unikają wagonów"
dzisiaj, 12:05
Obecność osób w kryzysie bezdomności w warszawskim metrze ponownie stała się tematem interwencji radnych. Pasażerowie skarżą się na komfort podróży i proszą o działania.
Problem poruszył radny Piotr Wertenstein-Żuławski, który otrzymał zgłoszenia od mieszkańców korzystających z metra.
Jak podkreśla, chodzi przede wszystkim o północny odcinek linii M1.
- Przedkładam interpelację w sprawie osób, które ze względu na stan higieniczny zakłócają korzystanie z metra. Proszę o podjęcie nadzwyczajnych działań, aby zapewnić pasażerom odpowiednie warunki podróży - informuje radny.
"Nie da się korzystać z wagonów"
Z relacji wynika, że problem narasta od kilku miesięcy.
- Osoby te często śpią na kilku miejscach, przewożą pakunki, a ich stan - w tym nietrzeźwość - sprawia, że inni pasażerowie unikają przebywania w pobliżu - zaznacza radny.
Pasażerowie zwracają uwagę także na kwestie higieny oraz podejrzenia jazdy bez biletów.
To nie pierwszy raz, gdy temat bezdomnych w metrze wraca do debaty publicznej.
Miasto: prowadzimy działania pomocowe
Władze Warszawy podkreślają, że problem jest znany, a działania są prowadzone na bieżąco.
- Nieustannie realizujemy programy wsparcia dla osób w kryzysie bezdomności. Mogą one korzystać z noclegowni, ogrzewalni, schronisk, jadłodajni i łaźni - wyjaśnia wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra.
Jak dodaje, przestrzeń metra jest monitorowana, a streetworkerzy oraz pracownicy socjalni regularnie docierają do osób przebywających w podziemnej kolejce.
Dlaczego problem widać szczególnie na północy M1?
Jednym z powodów może być lokalizacja mobilnej łaźni przy ul. Sokratesa 15, w pobliżu końcowej stacji linii M1.
- Dzięki temu osoby w kryzysie bezdomności mają łatwy dojazd do miejsca, w którym mogą zadbać o higienę - tłumaczy wiceprezydent.
Mimo działań pomocowych, część pasażerów oczekuje bardziej zdecydowanych kroków, które poprawią komfort podróżowania.
DB






































