"Bez maseczki nie obsługujemy". Klienci: To wbrew prawu
24 sierpnia 2020
W ostatnich dniach wiele kontrowersji wzbudziło wypraszanie ze sklepów klientów, którzy nie mają zasłoniętych ust i nosa. Przepis ten został uregulowany prawnie, a osoby nie stosujące się do niego mogą zostać poproszone o opuszczenie sklepów.
- Z uwagi na fakt, że obserwujemy coraz częstsze lekceważenie obowiązku zasłaniania nosa i ust, co może skutkować nowymi zakażeniami, oraz biorąc pod uwagę opinie lekarzy, którzy nie widzą istotnych przeciwskazań do noszenia masek, zdecydowaliśmy się, że od soboty z obowiązku zakrywania nosa i ust w sklepach, urzędach czy transporcie zwalniają ściśle określone w rozporządzeniu wskazania. Poza nimi obowiązek zasłaniania twarzy jest powszechny - powiedział PAP wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.
Wiele stołecznych sklepów od razu poinformowało o tym swoich klientów wywieszając stosowne kartki przed wejściem.
Warszawa ma patent na drogi prąd. Zaoszczędzi miliony wymieniając latarnie
Energooszczędne, ledowe oprawy oświetlą kolejne warszawskie ulice. Wybrany przez warszawski samorząd wykonawca wyprodukuje i dostarczy prawie 37 tysięcy opraw. Dzięki wymianie ulicznego oświetlenia w kasie samorządu pozostanie 80 mln zł w skali roku.
Wśród nich znalazły się te najpopularniejsze: Biedronka, Żabka czy Aldi. W sprawie tej jasne stanowisko przedstawiło kierownictwo szwedzkiej Ikei: - Zasłanianie ust i nosa na terenie sklepu Ikea jest obowiązkowe. Osoby nie stosujące się do tego wymogu, poza osobami zwolnionymi na mocy obowiązujących przepisów prawa, nie będą obsługiwane. Dbajmy o siebie nawzajem! - informują.
Nie wszyscy jednak do przepisów się dostosowali. Na drzwiach jednej z podwarszawskich cukierni wywieszono informację: "Szanowni Państwo! W tym sklepie sprzedawcy nie noszą maseczek. Nie wymagamy tego również od Was". Właściciele tłumaczą swoją decyzję, powołując się na art. 31 Konstytucji RP oraz art. 135 Kodeksu Wykroczeń i dodają: - Jeśli ktoś czuje z tego powodu dyskomfort, możemy podać zakupy na zewnątrz lokalu.
Sprawę w Radiu Kolor skomentował mecenas Jacek Dubois. - To jest klasyczny protest obywateli przeciwko państwu. Obywatel uważa, że państwo działa bezprawnie i powołuje się na konkretny przepis Konstytucji.
Jeżeli ktoś zgłosi taki lokal służbom, sprawa trafi do sądu, który będzie musiał wyjaśnić zaistniałą sytuację. Mieszkańcy są w tej sprawie podzieleni. - Nareszcie ktoś zna swoje prawa - pisze na portalu społecznościowym pani Katarzyna. - Brawo! Najwyższy czas skończyć z tymi chorobonośnymi maseczkami, bo jesienią właśnie przez te maseczki grypa i astma murowana! A jeśli ktoś tak bardzo się boi, to radzę zamówić artykuły potrzebne do domu - dodaje pani Bożena. - Sanepid na nich nasłać - odgraża się pani Kasia.
Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar przypomina: - Sprzedawca ma prawo odmówić obsługi klienta bez maseczki, gdyż chodzi o bezpieczeństwo, a gdy maseczki nie ma sprzedawca, mogą reagować klienci. Interweniować w tych sprawach może policja, straż miejska czy inspekcja sanitarna.
(mk)
*******
Art 135 KW: Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny.*******
Art 31 Konstytucji RP1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw..









































