Administracja rośnie
10 października 2008
- Co takiego robi urząd Bemowa, że burmistrz zwiększył zatrudnienie o sto osób w ciągu dwóch lat? Nic nowego nie dzieje się na terenie dzielnicy. Czy ktoś w ogóle kontroluje to rozdawanie pieniędzy przez lokalne PO? Dlaczego mamy utrzymywać taką rzeszę urzędników? Czy oni są rzeczywiście potrzebni? - pyta mieszkaniec Bemowa.
Metro na Bemowie tuż-tuż. Tymczasem P+R Lazurowa i Karolin wciąż na papierze
Już w tym roku planowane jest zakończenie budowy metra na bemowskim odcinku II linii. Powstaną trzy długo wyczekiwane stacje: Lazurowa, Chrzanów i Karolin. Problem w tym, że okolice nowych przystanków mogą zostać szczelnie zastawione samochodami, bo miasto nawet nie rozpoczęło projektowania zapowiadanych przed kilku laty parkingów P+R.
Teraz się to zmieniło - wyjaśnia rzecznik ratusza Krzysztof Zyg-rzak. - Utworzyliśmy jeden nowy wydział - promocji, który jest bardzo dzielnicy po-trzebny. Zaznaczam też, że przy każdym wniosku o zatrudnienie musimy dołączać stosowne uzasadnienie, w którym przedstawiony jest cel angażu.
Rzecznik dodaje, że przyczyną wzrostu liczby etatów w urzędzie jest też fakt, że dzielnica dostaje coraz więcej uprawnień i możliwości.
Obiecana przez Hannę Gronkiewicz-Waltz decentralizacja władzy w mieście i przekazanie większych uprawnień dzielnicom odbywa się z dwuletnim poślizgiem. Czy nowi urzędnicy potrzebni są do nadrobienia straconego przez Platformę Oby-watelską czasu?
Agnieszka Pająk-Czech
.










































