Zalegają worki
6 listopada 2009
Mieszkańcy Żytniej mają dość niedbalstwa ekipy sprzątającej ulicę. O pomoc w usunięciu bałaganu zwrócili się do "Echa".
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
Odpadki są rozgrzebywane przez psy i ptaki. Praca tych ludzi to zwykła fuszerka. Zgrabione liście przy Żytniej 48 już dwa tygodnie nie są zebrane, a wiatr rozwiał je z powro-tem - pisze do nas jeden z mieszkańców.
Jako że teren należy do Zarządu Dróg Miejskich, poprosiliśmy go o komentarz.
- Nasze tereny sprząta Zarząd Oczyszczania Miasta. Poprosimy o zwracanie większej uwagi na czystość i uprzątnięcie plastikowych worków - mówi pracownik ZDM.
Plastikowe worki ze zgrabionymi śmieciami można bardzo często spotkać wzdłuż warszawskch ulic. I nie tylko na Żytniej stoją kilka dni, zanim ktoś je zabie-rze. Dlaczego nie są sprzątane od razu?
- Worki zabiera firma, która ma podpisaną z nami umowę. Ma obowiązek zro-bić to w ciągu 24 godzin od sprzątania - podkreśla Iwona Fryczyńska, rzeczniczka ZOM. - Często jest tak, że osoby sprzątające kończą pracę tuż przed godzinami szczytu. Nierozsądnym byłoby wysyłać wtedy samochody po śmieci, dlatego robi-my to w godzinach wieczornych bądź nocnych. Jeżeli zdarza się, że śmieci zalegają dłużej niż dobę, prosimy o zgłaszanie tego faktu. Firma zostanie przez nas wtedy ukarana - będzie miała obcięte wynagrodzenie. Chciałabym powiedzieć o jeszcze jednej nagminnie zdarzającej się sytuacji. Mieszkańcy, widząc stojące przy ulicach worki, podrzucają nam do sprzątnięcia swoje prywatne śmieci. Tak nie wolno - podsumowuje rzeczniczka ZOM.
nc

Worki już posprzątano..











































