Wyrzucił telewizor z czwartego piętra. Mógł zabić ojca z malutkim dzieckiem
3 września 2024
W centrum Warszawy wyrzucił przez okno z wysokości czwartego piętra telewizor, który spadł bardzo blisko przechodzącego pod blokiem mężczyzny z dzieckiem w wózku. Podejrzany i jego znajomi nie chcieli otworzyć drzwi funkcjonariuszom. Konieczna była pomoc strażaków, żeby dostać się do mieszkania.
Do bardzo groźnego zdarzenia, w którym życie mogli stracić ojciec i małe dziecko, doszło w ubiegłym tygodniu przy ulicy Nowowiejskiej.
Telewizor rozbił się na chodniku
- Chwilę przed 9:00 otrzymaliśmy informację, że ktoś z czwartego piętra wyrzucił telewizor przez okno. Na miejscu natychmiast pojawili się policjanci, którzy podjęli działania.
Policjantka uratowała kobietę na moście Śląsko-Dąbrowskim
Sierż. szt. Patrycja Grzesik z Komendy Stołecznej Policji była tego dnia po służbie, ale bez wahania ruszyła na pomoc i zapobiegła tragedii na moście Śląsko-Dąbrowskim. Jej błyskawiczna reakcja uratowała życie młodej kobiecie w potężnym kryzysie psychicznym.
Wygrodzili teren przed dostępem osób postronnych oraz ustalili, z którego okna został wyrzucony telewizor - informuje młodszy aspirant Jakub Pacyniak.
Śródmiejscy policjanci błyskawicznie dotarli do mieszkania, z którego wyrzucono telewizor. W środku słychać było rozmowy, jednak nikt nie otwierał. Funkcjonariusze z pomocą strażaków dostali się do lokalu przez otwarte okno. W środku wylegitymowali sześć osób, w wieku od 17 do 24 lat. Część z nich była nietrzeźwa, a najstarszy z grupy, 24-letni obywatel Stanów Zjednoczonych, zachowywał się bardzo agresywnie wobec policjantów, którzy użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego.
Do mieszkania weszli po drabinie
- Z naszych ustaleń wynika, że 24-latek wynajął mieszkanie na miesiąc. W środku wszędzie były porozrzucane butelki po alkoholu, panował nieład, a większość rzeczy w pomieszczeniach było uszkodzonych. Mieszkanie oraz miejsce, w które spadł telewizor zostało poddane oględzinom - informuje młodszy aspirant Pacyniak. Działania interweniujących policjantów były bardzo zdecydowane, a wszystkie osoby znajdujące się w mieszkaniu zostały zatrzymane. 24-letni Amerykanin usłyszał zarzuty dotyczące narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z wybrykiem chuligańskim. Sąd zadecydował o tymczasowym aresztowaniu na dwa miesięce.
JR
.











































