Syreny oczekuje monitoringu
27 czerwca 2011
- Marzymy o spokoju i ciszy w naszych domach. Niestety, to tylko pobożne życzenia. Wandale i chuligani hałasują, niszczą dla zabawy wszystko, co im się nawinie pod ręce - skarżą się lokatorzy bloków komunalnych przy ulicy Syreny.
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
- Dewastują wszystko, od zieleni po drzwi do klatek schodowych - skarży się pani Janina. Interwencje policjantów i strażników miejskich pozostają niestety nieskuteczne, bowiem kiedy patrol pojawia się na miejscu, chuliganów dawno już nie ma. Dlatego mieszkańcy chcieliby zaistalowania w blokach minimonitoringu, żeby dewastujący teren chuligani mieli świadomość, że zostaną namierzeni, a także domofonów, które uniemożliwiłyby wejście do środka budynków. Pozornie niewiele, jednak okazuje się, że na takie instalacje szans nie ma.
Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka dzielnicy Wola poinformowała "Echo", że Zakład Gospodarowania Nieruchomościami nie planuje w najbliższym czasie żadnych remontów ani inwestycji w budynkach przy ulicy Syreny oraz ich otoczeniu. - W ostatnich latach wykonano tutaj i tak wiele prac. Zainstalowanie trzech czy czterech kamer monitoringu to nie jest mały wydatek, szczególnie w sytuacji wyjątkowo okrojonego w tym roku budżetu wolskiego ZGNu. Monitoring przydałby się także w innych miejscach na Woli - zawsze wpływa na poprawę bezpieczeństwa, niestety dzielnica nie ma na to pieniędzy - tłumaczy rzeczniczka.
Anna Sadowska
.











































