Rowerzysto - naucz się jeździć. Na Sołtyka
24 listopada 2014
W Warszawie źle jeżdżą wszyscy: i kierowcy, i motocykliści, i rowerzyści. Dla tych ostatnich jest właśnie nadzieja. Przy ul. Sołtyka otwarto miasteczko ruchu drogowego.
Krew i ruiny. Mural przypominający o rzezi Woli
Samotną kamienicę z lat 30., stojącą na rogu Górczewskiej i Płockiej, ozdobił mural, poświęcony cywilnym mieszkańcom dzielnicy pomordowanym podczas powstania warszawskiego.
Tak wygląda rzeczywistość warszawskich rowerzystów. I nie ma w tym nic dziwnego, bo w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej nauka jazdy na rowerze wygląda w Polsce źle, a właściwie... w ogóle nie wygląda. Podczas gdy mali Duńczycy i Holendrzy uczą się w szkole jak prowadzić rower i zadbać o bezpieczeństwo w ruchu ulicznym, mali Polacy oglądają świat zza szyb samochodów i czekają na pierwszą komunię, żeby dostać rower. Polskie egzaminy na kartę rowerową to zupełnie inna liga, jeśli chodzi o poziom edukacji, niż np. holenderski Verkeersexamen, test z ruchu drogowego prowadzony na zwykłej ulicy (karta rowerowa w Kraju Tulipanów nie jest znana a egzamin nie daje żadnych "uprawnień").
Za jedną, może dwie dekady powinno się to w Polsce zmienić, do czego niezbędne są miasteczka ruchu drogowego. Jedno z najlepszych, otwarte niedawno na Woli, zajmuje 4 tys. m2 i zawiera m.in. prawie 40 m torów tramwajowych i prawdziwy tramwaj! Poza tym mali rowerzyści natkną się na wszystko, co można spotkać w ruchu ulicznym: jezdnie i drogi rowerowe (w sumie 750 m), sygnalizację świetlną, przejścia dla pieszych, znaki drogowe i skrzyżowania różnego rodzaju, a nawet przejazdy kolejowe. Przy ul. Sołtyka otwarto także salę multimedialną, w której jednorazowo 20 uczniów będzie szkolić się z "teorii". Jeśli miasteczko spełni swoją funkcję, za 10-15 lat na Woli rowerzyści będą jeździć spokojnie i przewidywalnie. A także bezpiecznie - o ile do tego czasu powstanie także miasteczko dla kierowców.
DG
.












































