Rondo Tybetu niczym galeria
7 października 2011
Już po raz trzeci grafficiarze pokryli swoimi pracami powierzchnie przy rondzie Tybetu na Woli. Prace artystów inspirowane są kulturą, tradycją i sytuacją polityczną Tybetu.
Zieloni świadkowie historii. Buki z Ulrychowa mają 130 lat
Rosnący w parku przy Górczewskiej pomnik przyrody pamięta czasy, gdy Józef Piłsudski przebywał na zesłaniu w Buriacji a Roman Dmowski zaczynał studia we Francji.
in. ufo lądujące w Himalajach, dziewczynkę, którą atakuje czerwony smok, tybetańskiego mnicha, po którego twarzy spływają strużki krwi czy troje tybetańskich maluchów trzymających kartkę z napisem "Made in China". Są to najnowsze prace artystów, którzy w lipcu i sierpniu pokryli wolską estakadę kolorowymi muralami.
Edukacja i integracja
Pomysłodawcy akcji już po raz trzeci zaprosili twórców graffiti do współtworzenia pierwszej na świecie otwartej galerii prezentującej najważniejsze symbole związane z kulturą i tradycją tybetańską. - Tworzymy nowe miejsce na mapie kulturalnej Warszawy, które ma przybliżać kulturę, historię i aktualną sytuację Tybetu - mówi Piotr Cykowski z Fundacji Inna Przestrzeń. - Celem Galerii, oprócz funkcji edukacyjnej, jest także integracja mieszkańców dzielnicy - dodaje.Rondo (Wolnego) Tybetu
Galeria Tybetańska została zainicjowana w 2009 roku w związku z nadaniem Honorowego Obywatelstwa Warszawy Dalajlamie. Przez trzy dni ponad 100 osób malowało istniejący do dziś mural wzdłuż estakady przy al. Prymasa Tysiąclecia. W 2010 r. rondu została nadana oficjalna nazwa "Tybetu" - na "Wolny Tybet" władze się nie zgodziły. W tym samym roku pamiątkową tablicę poświęconą Tybetańczykom walczącym o wolność swojego kraju przy rondzie Tybetu odsłoniła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.Marzena Zemlich
.












































