Recydywa
26 maja 2006
Przyjechał do Jabłonny "zarabiać" na odstawianiu wózków w Kauflandzie. Przy okazji dwa razy wpadł na kradzieży, na gorącym uczynku.
Legionowskie okienko życia ma już pięć lat. Czy jest potrzebne?
Okienko życia obok domu zakonnego Zgromadzenia Sióstr Urszulanek z Gandino przy ulicy ks. Józefa Schabowskiego 4 w Legionowie funkcjonuje już pięć lat. Czy warto było je wybudować i utrzymywać?
Do domu wracał na piechotę. W pewnej chwili minął go mężczyzna jadący na jego własnym rowerze. Właściciel nie odpuścił złodziejowi. Złapał za bagażnik i zaczął krzyczeć. Złodziej uciekł, mężczyzna odzyskał jednak swoją własność. Próbę kradzieży zgłosił na policję i podał rysopis złodzieja, który został ujęty. 46-letni Andrzej J. przyznał się do kradzieży dobrowolnie poddając się karze.
Cztery dni później, również w Jabłonnie, jeden z mieszkańców zauważył, jak z posesji obcy mężczyzna wyprowadza rower, który był pozostawiony pod domem. Wybiegł i w ostatnim momencie uniemożliwił kradzież. Gdy szarpał się ze złodziejem, rodzina wezwała policję. Po chwili w radiowozie siedział... ten sam Andrzej J.! Tym razem był nietrzeźwy, miał około 3 promili. Po wytrzeźwieniu - również przyznał się do popełnienia przestępstwa i jak poprzednio, dobrowolnie poddał się karze. Tym razem odsiedzi łącznie 8 miesięcy. Kim jest uparty 46-latek? Jak ustaliła policja mężczyzna przyjeżdża do Kauflandu "na koszyki" aż spod Nasielska. Zarabia na odstawianiu wózków pod marketem. Tym razem postarał się także o rower... za który też przecież można dostać "parę złotych". Andrzej J. już w przeszłości był notowany za kradzieże. Przed sądem będzie odpowiadał jako recydywista.
cehadeiwu
na podst. informacji KRP w Legionowie









































