Strażnicy miejscy chcieli mu pomóc. Zamiast dokumentów pokazał zawiniątko z narkotykami
dzisiaj, 10:19
Strażnicy miejscy patrolujący nocą Pragę-Południe zauważyli mężczyznę, który zataczał się na chodniku i miał trudności z utrzymaniem równowagi. Gdy chcieli ustalić jego dane, zamiast dokumentów wyciągnął z kieszeni zawiniątko z suszem. Policjanci potwierdzili, że była to substancja odurzająca.
Straż Miejska poinformowała o nietypowej interwencji, do której doszło w nocy z 5 na 6 listopada na ulicy Sulejkowskiej. Funkcjonariusze VII Oddziału Terenowego patrolowali okolicę, gdy zauważyli mężczyznę mającego wyraźne problemy z utrzymaniem się na chodniku. Zataczał się, potykał, a w pewnym momencie zatrzymał się i oparł o latarnię.
Piekarnia Rajcherta na Pradze-Południe. Co powstanie w zabytkowym budynku?
Magistrat Pragi-Południe niedawno przedstawił raport z konsultacji społecznych w sprawie przyszłości piekarni Rajcherta. W konsultacjach wzięło udział ponad 1450 osób, a zebrano 864 wypełnione ankiety.
Strażnicy uznali, że jego stan może zagrażać zdrowiu, a nawet życiu, dlatego postanowili udzielić mu pomocy. Kiedy podeszli bliżej, wyczuli od niego silną woń alkoholu. Chcąc ustalić adres zamieszkania mężczyzny, poprosili go o okazanie dokumentów.
Zamiast dokumentów wyjął zawiniątko z suszem
Podczas szukania portfela 43-latek wyciągnął z kieszeni niewielkie zawiniątko z brunatno-zielonym suszem. Wygląd substancji wskazywał, że może chodzić o narkotyki, których posiadanie jest przestępstwem. Strażnicy wezwali więc na miejsce policję.
- Funkcjonariusze przekazali policjantom mężczyznę oraz zawiniątko, którego zawartość wymagała sprawdzenia. Badanie potwierdziło, że susz był narkotykiem - informuje Straż Miejska m.st. Warszawy.
Jak podała straż miejska, 43-latek miał we krwi ponad 3 promile alkoholu. Noc spędził w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Dalsze czynności w jego sprawie będą prowadzone po wytrzeźwieniu.
Red
.

































