REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Motodoradca

REKLAMA

Po pierwsze bezpieczeństwo

Co się kryje pod pojęciem badanie płyty podłogowej? Jakie znaczenie ma ono dla użytkowników dróg?

REKLAMA
Pod koniec listopada ubiegłego roku Polska Izba Motoryzacji przeprowadziła ogólnopolską akcję "Zadbaj o własne bezpieczeństwo", w czasie której kierowcy samochodów powypadkowych lub sprowadzonych z zagranicy mogli bezpłatnie zbadać parametry płyty podłogowej swoich aut. Wyniki akcji są przerażające. Prawie 25% przebadanych samochodów powinno być natychmiast wycofanych z ruchu drogowego.

Według danych firmy rzeczoznawczej DEKRA, w krajach Unii Europejskiej liczba wypadków drogowych spowodowanych złym stanem technicznym pojazdów waha się od kilkunastu procent w Skandynawii, aż do prawie 30% na południu Europy. W Polsce, według policyjnych statystyk, ta liczba nie przekracza 1 procenta. Oczywiście nie wynika to z faktu, że mamy najlepsze samochody w Europie, tylko z tego, że statystyki opierają się na tym, co wpisze do protokołu policjant, który przyjeżdża na miejsce wypadku. A najłatwiej wpisać mu jako powód wypadku nadmierną prędkość lub błąd kierowcy. Jak było naprawdę nikt nie jest w stanie sprawdzić. A prawda jest często taka, że kierowca niesprawnego technicznie samochodu w najmniej oczekiwanym momencie traci nad nim panowanie. Często wynika to z niezachowania norm technicznych i parametrów dotyczących płyty podłogowej pojazdu. Wiele samochodów jeżdżących po polskich drogach jest po prostu "czterośladami".

W trakcie "Zadbaj o własne bezpieczeństwo", w obu jej edycjach w maju i listopadzie 2001 roku, przebadano prawie 1000 aut. Wyniki pokazały, że aż 68 procent przebadanych samochodów miało odchylenia punktów stałych płyty podłogowej większe niż normy dopuszczane przez producenta. Ale nie to jest jeszcze najstraszniejsze. Aż 24 procent samochodów sprawdzonych w czasie akcji posiadało odkształcenia wynoszące powyżej 14 mm ponad wymagane normy. Zgodnie z opiniami fachowców, takie auta stanowią już zupełnie realne zagrożenie nie tylko dla swojego użytkownika. Samochody takie powinny być natychmiast wycofane z eksploatacji. Wśród przebadanych samochodów znaleźli się prawdziwi rekordziści posiadający odchylenia punktów bazowych przekraczające 100, a nawet i 200 mm (tak! 20 cm).

Skąd biorą się na polskich drogach "krzywe" samochody? Jednym z głównych dostarczycieli był niczym nieskrępowany prywatny import uszkodzonych, powypadkowych aut z Europy Zachodniej. Do tragicznego stanu bezpieczeństwa na polskich drogach dokładają swój niemały udział także towarzystwa ubezpieczeniowe, które wprowadziły na początku 2000 roku nowe zasady rozliczeń szkód powypadkowych. W wyniku nowych procedur tzw. rozliczenia kosztorysowego wiele samochodów trafia do zupełnie nieprzygotowanych do tego typu napraw warsztatów, które za przyzwoleniem ubezpieczyciela naprawiają byle jak, byle tanio. Ponad 25% krzywych aut, przebadanych w akcji, zostało naprawionych właśnie metodą kosztorysową.

Towarzystwa ubezpieczeniowe jeszcze w inny sposób "dbają" o nasze bezpieczeństwo. Sprzedają mianowicie przeznaczone do kasacji tzw. "pozostałości", które w chałupniczy sposób są przywracane do życia przez domorosłych fachowców i wracają na polskie drogi jako okazyjnie kupione "bezwypadkowe auta". Pewnie takim autem było BMW, które w trakcie wypadku we Wrocławiu rozpadło się na dwie połówki, bo było po prostu zespawane z dwóch nie nadających się do ruchu samochodów, z których w jednym ocalał przód, a w drugim tył.

Po naprawie powypadkowej w większości przypadków tylko kontrola punktów stałych płyty podłogowej daje pewność, że samochód jest naprawiony fachowo i jego właściwości jezdne nie zagrażają uczestnikom ruchu drogowego. Wygląd blachy i lakieru po naprawie każdy potrafi ocenić sam. By jednak zbadać stan podwozia potrzeba specjalistycznego sprzętu, który posiadają jedynie dobrze wyposażone autoryzowane serwisy.

Ostatnio Polska Izba Motoryzacji przeprowadziła interesujący eksperyment. 3 kwietnia 2002 niedawno sprowadzony z Niemiec Opel Astra II poddany został ustawowemu badaniu technicznemu w jednej z najlepszych w Polsce Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów. Stacja z niezwykłą starannością wykonała wszystkie czynności określone przez rozporządzenie wydane w 1999 r. przez Ministerstwo Transportu. Pojazd uzyskał dopuszczenie do ruchu. 4 kwietnia ten sam samochód poddany został szczegółowemu badaniu w autoryzowanej stacji. Zakres badania obejmował pomiar płyty podłogowej. Wyniki badania pojazdu formalnie dopuszczonego doruchu wykazały trwałe odkształcenie płyty podłogowej. Niektóre punkty mocowania zawieszenia były przesunięte o kilkanaście milimetrów od danych producenta.

Cztery miesiące wcześniej (grudzień 2001) Polska Izba Motoryzacji w raporcie podsumowującym wyniki akcji wystosowała apel do Ministra Infrastruktury z prośbą o podjęcie przez rząd stosownych działań ustawodawczych, które wyeliminują takie przypadki. Izba wnioskowała o wprowadzenie zmian w przepisach o ruchu drogowym nakazujących obligatoryjne badania płyty podłogowej we wszystkich samochodach sprowadzanych z zagranicy drogą prywatnego importu i naprawianych w Polsce po poważnych wypadkach. Czas płynie, a na polskich drogach nadal ginie trzykrotnie więcej osób niż w krajach Unii Europejskiej.

Z akcji wynika jeszcze jeden wniosek i przestroga, tym razem dla amatorów samochodów z rynku wtórnego. Wydając kilka czy kilkanaście tysięcy złotych warto dołożyć jeszcze 200, aby sprawdzić w autoryzowanym warsztacie czy nasz upragniony samochód nie jest czasem "składanką" jak to wspomniane wyżej BMW.

Stefan Bieliński
Prezydent
Polskiej Izby Motoryzacji


  • Poleć
  • Polub Tu Stolica
  • Udostępnij





Ten tekst nie ma jeszcze komentarzy na forum. Twój może być pierwszy...


  Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 



REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA



REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA