"Pijana" ścieżka rowerowa na Jagiellońskiej
5 maja 2016
Ścieżka rowerowa wzdłuż Jagiellońskiej - dobrze, że w ogóle jest, ale byłoby lepiej, gdyby poruszanie się po niej było mniej absurdalne.
Marriott nad Zalewem Zegrzyńskim. Jak będzie wyglądał?
Już wkrótce nad Zalewem Zegrzyńskim powstanie hotel Marriott. Nowoczesny obiekt pomieści około 200 pokoi i będzie pierwszym hotelem w Polsce wybudowanym w całości z ekologicznych modułów prefabrykowanych. Gdzie dokładnie powstanie?
Czasem jednak dobre chęci nie poszły w parze z rozsądkiem. A dobrymi chęciami wcale nie ścieżki rowerowe są wybrukowane, ale zupełnie co innego.
Chodzi mianowicie o trasę wzdłuż Jagiellońskiej wybudowaną kilka lat temu za unijne pieniądze, a niedawno rozbudowaną i zmodernizowaną. Sama ścieżka cieszy, ale sposób jej poprowadzenia jest cokolwiek absurdalny, a w dodatku uciążliwy i dla rowerzystów, i dla pieszych. Ścieżka wije się i wciąż przeplata z chodnikiem, jakby projektował ją za przeproszeniem geodeta na bani idący wężykiem wzdłuż Jagiellońskiej na podobieństwo Bohdana Łazuki z "Nie lubię poniedziałków". Co i rusz trzeba przechodzić z lewej na prawą, a na skrzyżowaniach i rondach ścieżka w ogóle ginie, by odnaleźć się dalej, tyle że oczywiście znów ze zmianą strony. W efekcie zarówno wciąż trzeba mieć oczy dookoła głowy, by nie doszło do kolizji. Sam kilka razy byłem świadkiem, jak rozpaczliwe manewry pieszych i rowerzystów omal nie doprowadziły do kolizji na tej "pijanej" ścieżce". Może dałoby się to jakoś przeprojektować, wyprostować równoległe ciągi eliminując gęste mini-krzyżówki? Bo, choć to niby drobiazg, to poruszanie się wzdłuż tej ścieżki, choć rozrywkowe, bywa naprawdę uciążliwe.
(wk)
.












































