REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Na lato jeździliśmy do... Wola Parku

Co ma wspólnego centrum handlowe na Woli z Ogrodem Saskim?

REKLAMA
Warto, będąc na zakupach przy Górczewskiej, przyjrzeć się niedzisiejszej fizjono-mii szeregów szklarń, wyglądających dość absurdalnie niemal u stóp równie szkla-nego Wola Parku. Czy hipermarket to największy wykwit przesławnego niegdyś ogrodu?

Na początku XIX wieku przy ulicy Ceglanej 11 (obecnie Pereca) na Woli stał bogaty dom, wyposażony w sprzęty ofiarowane przez samego króla Augusta II. Zamieszkiwała go rodzina Ulrichów. Tam też Jan Bogumił Ulrich, urodzony na Dol-nych Łużycach, skąd wywodzi się dynastia, rozpoczyna działalność firmy ogrodni-czej "C. Ulrich". 70 lat później jego syn Krystian, kontynuując działalność dosko-nale prosperującej firmy, wykupuje grunty we wsi Górce, gdzie przenosi większość upraw. Powstaje wzorcowy zakład ogrodniczy ze szkółkami, szklarniami oraz ogro-dem pokazowym. Rodzina Ulrichów sprowadza do Warszawy rzadkie odmiany drzew. Do dziś w parku przetrwały: buk szkarłatny, buk zwisły, klon czerwony, dąb błotny i wiele innych. Niestety poza tym zmieniło się wszystko.

"Na lato jeździliśmy na tzw. Kolonię, tj. do Górc - dzisiejszego Ulrychowa. Jeź-dziliśmy tam ładnym, wygodnym powozem w parę pysznych koni. Na koźle siedział Franciszek, na przednim siedzeniu rodzice, a my małe naprzeciw na tylnej ławce" - pisała w swoich wspomnieniach Krystyna Machlejd, z rodu Ulrichów. Dziś, pięć-dziesiąt lat po jej śmierci do Ulrychowa zjeżdża się pół Warszawy. Autobusem, sa-mochodem, po zakupy do centrum handlowego.

Przy zbiegu ulicy Chłodnej z Wolską były rogatki, czyli granica miasta. "Rogat-kowe" kosztowało 16 kopiejek (...) Rodzice moi przyjeżdżali prawie codziennie po południu na parę godzin powozem i końcową drogę po Górczewskiej, trudną do przebycia odbywali w piachu, kurzu lub niemożliwym błocie w czasie deszczu" - ciągnie pani Machlejd.

Nie ma tamtej Górczewskiej, ani tamtego Ulrychowa. Miasto rozlało się we wszystkie strony. Pozostały tylko ulrychowskie relikwie, które stanowią dziś frag-ment supermarketowej wystawy.

W miejscu, gdzie rozciągały się posiadłości Ulrichów w 2000 roku wybudowano Wola Park. Być może gdyby nie ta inwestycja, nie ocalono by resztek najsłyn-niejszego dawniej zakładu ogrodniczego. Warto więc będąc na zakupach zwrócić uwagę na odrestaurowany pałacyk, na dzisiejszą "zieloną chatę", będącą niegdyś szopą do pakowania drzewek. Warto wreszcie przyjrzeć się szeregom szklarń, w których niestety nic już nie rośnie. A były to słynne szklarnie. Jak pisał w 1885 roku Edmund Jankowski, poza ogrodem w Łazienkach, krzaki ananasowe można było znaleźć tylko w ulrichowskich szklarniach.

"Tatuś opowiadał nam nieraz, że jako młodzieniec był świadkiem, kiedy zjawiła się w ananasarni jakaś nudna arystokratka, która długo targowała się z dziadkiem o cenę jednego ananasa. W końcu orzekła, że bogaty pan Ulrich może dać jej dar-mo, bo ma ich tyle sztuk. Na to dictum dziadek ściął najpiękniejszy okaz, zawołał robotnika stojącego obok i ofiarował mu owoc, z uśmiechem życząc, by mu smako-wało. Ale skąpa, nudna baba nie dostała. Przed domem była fontanna. Raz podczas śmigusa ogrodnicy praktykanci siłą zanurzyli po szyję w wodzie swą kucharkę". Trudno sobie jednak wyobrazić dzisiejszą fontannę sprzed Wola Parku w ówczes-nym krajobrazie Ulrychowa.

"Pełne uroku i swobody były to czasy. Owoców jadło się bez liku, bez miary, na wyścigi, kto prędzej i kto więcej. Czy to były maliny, truskawki, porzeczki, to tak długo było się przy krzaczkach, aż nie zostały do cna ogołocone. To samo było z czereśniami - zrywało się wprost z drzew lub jadło z wielkich koszy. Jednym z ulubionych zajęć było grabienie w tumanach kurzu "do czysta" podwórza i stawanie z całą powagą w szeregu z pracownikami w sobotę po wypłatę. (...) Na kamiennych schodkach wiecznie siedziała stara pani Janowa i dziubała szydełkiem, a ja za jej wskazówkami kłułam swój palec nie wiadomo po co. (...) Naszą przyjemnością było ukucnąć w największym piachu na środku drogi i wypatrywać, kiedy w dali ukaże się sylwetka pojazdu."

Krystyna Machlejd, autorka wspomnień była prawnuczką Jana Bogumiła Trau-gutta Ulricha, założyciela firmy ogrodniczej. Jan Bogumił był z kolei wnukiem Jana Jakuba Menckego, królewskiego ogrodnika, którego król August II Mocny sprowa-dził do Polski, by ten w Warszawie założył Ogród Saski. Tradycje ogrodnicze w rodzinie przekazywane były z pokolenia na pokolenie, aż w końcu wspomniany już Jan Bogumił, również ogrodnik saski, założył w 1805 roku przy ulicy Ceglanej za-kład ogrodniczy. Była to najstarsza tego typu firma w Warszawie, która przez lata zyskała sobie miano najwspanialszej w całej stolicy.

W 1958 r. zakład upaństwowiono, park spacerowy wraz z pałacykiem i szklar-niami popadły w kompletną ruinę. Teraz tylko zachowane resztki przypominają świetną historię tamtych stron. W parku ustawiono kopię popiersia Krystiana Ulri-cha (oryginał znajduje się w muzeum Woli).

Wiele w Warszawie miejsc, których historia zdaje się być odeszłą bez litości w niepamięć. Dużo takich miejsc na Woli. Spacer śladami resztek przedwojennej Warszawy to dobry pomysł na spędzanie wolnych dni dla warszawiaków (i nie tyl-ko!).

Piotr Otrębski



  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Wola




Ten tekst nie ma jeszcze komentarzy na forum. Twój może być pierwszy...


  Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 

więcej



REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA


więcej


REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
Wyprzedaż -55%!
REKLAMA

Najczęściej czytane

REKLAMA
Otwarcie granic
REKLAMA
Nowości do -45%
REKLAMA
REKLAMA

Artykuł sponsorowany


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

REKLAMA

 
 
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA