Ktoś wrzucił szczeniaka do żółtego pojemnika na odpady
dzisiaj, 10:10
Podczas spaceru po Parku Morskie Oko na Mokotowie kobieta i jej córka usłyszały ciche popiskiwanie dochodzące z okolic śmietnika. Gdy zajrzały do żółtego pojemnika na odpady, zobaczyły wśród opakowań i puszek małego szczeniaka. Pies otrzymał imię Krzysio i czeka teraz na adopcję.
Niecodzienna i niepokojąca sytuacja wydarzyła się w Parku Morskie Oko na warszawskim Mokotowie. Kobieta spacerująca z córką usłyszała szelest oraz ciche popiskiwanie dobiegające od strony śmietnika. Obie postanowiły sprawdzić, co znajduje się w pojemniku.
"Ciemniej, jaśniej" w Warszawie. Test oświetlenia na Polu Mokotowskim
Na Polu Mokotowskim w Warszawie ruszył test nowego oświetlania. Latarnie będą dostosowywać natężenie światła do obecności pieszych. Dzięki innowacyjnemu systemowi "ciemniej-jaśniej" poprawi się komfort i bezpieczeństwo w parku.
Gdy otworzyły żółty kosz na odpady, zobaczyły wśród opakowań i puszek małego psa.
Szczeniak znaleziony w pojemniku na śmieci
Jak poinformowała Straż Miejska m.st. Warszawy, w pojemniku znajdował się młody, trójkolorowy kundelek. Jego wiek oszacowano na około 12 tygodni. Szczeniak bezradnie próbował poruszać się po stercie odpadów, dlatego spacerowiczki pomogły mu się wydostać. Następnie schowały go pod kurtkę i zabrały do domu.
Kobiety nie mogły jednak zatrzymać zwierzęcia na stałe. Następnego dnia, 13 października, wezwały więc Ekopatrol straży miejskiej, by przekazać mu pieska. Na miejsce przyjechali strażniczka i strażnik, którzy sprawdzili, czy szczeniak ma mikroczip umożliwiający ustalenie właściciela. Okazało się, że nie został oznakowany w ten sposób.
Straż miejska: pies nie mógł sam znaleźć się w pojemniku
Strażnicy podejrzewają, że ktoś celowo umieścił zwierzę w pojemniku na odpady. Jak podkreślili, trudno sobie wyobrazić, by tak mały pies sam dostał się do środka. Szczeniak nie miał widocznych obrażeń, ale pozostawienie go wśród śmieci mogło narazić go na śmierć.
- Ktoś musiał celowo wrzucić zwierzę do pojemnika. Niemożliwe, by weszło tam samo. Piesek nie miał obrażeń, ale takie postępowanie narażało go na śmierć i jest przestępstwem - informują strażnicy miejscy.
Sprawa została zgłoszona policji. Ekopatrol przewiózł szczeniaka do miejskiego Schroniska na Paluchu, gdzie otrzymał imię Krzysio. Pies jest obecnie przeznaczony do adopcji.
Znęcanie się nad zwierzętami grozi więzieniem
Straż Miejska przypomina, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt znęcanie się nad zwierzęciem jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca dopuści się znęcania ze szczególnym okrucieństwem, kara może wynieść nawet pięć lat więzienia.
Red
.








































