REKLAMA

atal zakatek harmonia 1atal zakatek harmonia 2atal zakatek harmonia 0

Sprawa Lizzie Borden. Historia prawdziwa

zapowiedź
autor: Krzysztof Drozdowski
wydawnictwo: Replika
wydanie: Poznań
zapowiedź: 29 września 2026
forma: książka, okładka miękka ze skrzydełkami
wymiary: 145 × 205 mm
liczba stron: 184
ISBN: 978-83-6892349-0

Inne formy i wydania

książka, okładka miękka ze skrzydełkami  2026.09.29

W 1892 roku w stanie Massachusetts popełniona została jedna z najsłynniejszych zbrodni w historii. Kim był jej sprawca? Oto zagadka, której jak dotąd nie udało się rozwikłać.

4 sierpnia w domu rodziny Borden w Fall River dokonano dwóch niezwykle brutalnych morderstw. Małżeństwo Andrew i Abby Borden zginęło od ciosów ciężkim, ostrym narzędziem. Zabójca nie pozostawił po sobie praktycznie żadnych śladów.

W centrum podejrzeń znalazła się córka jednej z ofiar, Lizzie Borden. Miała potencjalny motyw, była na miejscu zbrodni, a jej wyjaśnienia rodziły coraz więcej pytań. Brakowało jednak tego co najważniejsze: bezspornych dowodów.

Czy Lizzie popełniła zbrodnię doskonałą? A może prawdziwy morderca zniknął, pozostawiając niewinną kobietę z piętnem zabójczyni?

Krzysztof Drozdowski odsłania kulisy sprawy, która wciąż budzi dyskusje i rozpala wyobraźnię. Prowadzi czytelnika tam, gdzie kończą się fakty, a zaczyna legenda.

Sprawa ta stała się inspiracją m.in. dla serialu ,,Potwór. Historia Lizzie Borden" produkcji Netflix.

Spis treści

SPIS TREŚCI

PROLOG ,,Maggie, chodź szybko!" .......................................... 9

ROZDZIAŁ 1 Fall River .................................................... 12

ROZDZIAŁ 2 Rodzina Bordenów .......................................... 15

ROZDZIAŁ 3 Andrew Jackson Borden .................................... 19

ROZDZIAŁ 4 Sarah, Abby i córki .......................................... 22

ROZDZIAŁ 5 Lizzie ........................................................ 26

ROZDZIAŁ 6 Emma ....................................................... 29

ROZDZIAŁ 7 Dom przy Second Street .................................... 31

ROZDZIAŁ 8 Pieniądze, które dzieliły rodzinę ........................... 36

ROZDZIAŁ 9 Macocha ..................................................... 38

ROZDZIAŁ 10 Życie pod jednym dachem ................................ 40

ROZDZIAŁ 11 Kościół, podróże i ambicje ................................ 42

ROZDZIAŁ 12 Kradzież w domu Bordenów .............................. 45

ROZDZIAŁ 13 Lato 1892 .................................................. 48

ROZDZIAŁ 14 ,,Ktoś nas zatruł" ........................................... 53

ROZDZIAŁ 15 Ostatni wieczór ............................................ 55

ROZDZIAŁ 16 Czwartek, 4 sierpnia ....................................... 57

ROZDZIAŁ 17 Abby na piętrze ............................................ 59

ROZDZIAŁ 18 Drzwi, przekleństwo i śmiech ............................. 61

ROZDZIAŁ 19 Andrew na kanapie ........................................ 63

ROZDZIAŁ 20 Ktoś wszedł i go zabił ...................................... 65

ROZDZIAŁ 21 Druga ofiara ............................................... 78

ROZDZIAŁ 22 Dom pełen ludzi ........................................... 80

ROZDZIAŁ 23 Ciała i czas śmierci ........................................ 85

ROZDZIAŁ 24 Siekiery i toporki .......................................... 89

ROZDZIAŁ 25 Gdzie podziała się krew? .................................. 92

ROZDZIAŁ 26 Stodoła i gruszki ........................................... 94

ROZDZIAŁ 27 Świadkowie zmieniają szczegóły .......................... 96

ROZDZIAŁ 28 Od obcego mordercy do córki ............................. 98

ROZDZIAŁ 29 Lizzie zeznaje ............................................. 100

ROZDZIAŁ 30 Aresztowanie i cela ....................................... 102

ROZDZIAŁ 31 Postępowanie wstępne .................................... 106

ROZDZIAŁ 32 Wielka ława przysięgłych ................................. 107

ROZDZIAŁ 33 Przed sądem w New Bedford ............................. 110

ROZDZIAŁ 34 Dwunastu mężczyzn ...................................... 114

ROZDZIAŁ 35 Morse i Bridget przed ławą ............................... 116

ROZDZIAŁ 36 Pierwsze słowa po morderstwie .......................... 122

ROZDZIAŁ 37 Dowody, których ława nie usłyszała ..................... 126

ROZDZIAŁ 38 Czaszki, krew i toporki ................................... 128

ROZDZIAŁ 39 Obrona otwiera drzwi .................................... 132

ROZDZIAŁ 40 Siostra w obronie siostry ................................. 140

ROZDZIAŁ 41 Ostatnie słowa przed wyrokiem .......................... 145

ROZDZIAŁ 42 ,,Niewinna" ............................................... 147

ROZDZIAŁ 43 Powrót do Fall River ...................................... 149

ROZDZIAŁ 44 Maplecroft ................................................ 153

ROZDZIAŁ 45 Uniewinniona, ale nie zaakceptowana ................... 156

ROZDZIAŁ 46 Skandal w Providence .................................... 158

ROZDZIAŁ 47 Nance O'Neil .............................................. 160

ROZDZIAŁ 48 Dwa osobne życia ......................................... 162

ROZDZIAŁ 49 Ostatnie dni ............................................... 164

ROZDZIAŁ 50 Kto zabił Andrew i Abby Borden? ........................ 167

ROZDZIAŁ 51 Narodziny legendy ........................................ 170

ROZDZIAŁ 52 Dowody po 130 latach .................................... 173

ROZDZIAŁ 53 Czy Lizzie Borden była winna? ........................... 176

EPILOG Dom, który pamięta ............................................. 178

Od Autora ................................................................. 181

Fragment

PROLOG

,,Maggie, chodź szybko!"

Rankiem 4 sierpnia 1892 roku Fall River żyło własnym rytmem przemysłowego miasta Nowej Anglii. Było gorąco i duszno, a ulice od wczesnych godzin wypełniały się odgłosami wozów, fabrycznych gwizdków i ludzi spieszących do pracy. Przy Se­cond Street, w solidnym, lecz zaskakująco skromnym jak na majątek właściciela domu, nic nie zapowiadało jeszcze wyda­rzenia, które w ciągu kilkudziesięciu minut miało zamienić na­zwisko Borden w jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli amerykańskiej historii kryminalnej.

Nieco po jedenastej trzydziestodwuletnia Lizzie Andrew Borden zawołała irlandzką służącą Bridget Sullivan. W później­szych przekazach słowa te były przytaczane w różnych warian­tach, lecz ich sens pozostał ten sam: ,,Maggie, chodź szybko! Ojciec nie żyje. Ktoś wszedł i go zabił". Bridget zeszła ze swo­jego pokoju na poddaszu i zobaczyła Andrew Jacksona Borde­na leżącego na kanapie w saloniku. Jego twarz i czaszka były potwornie zmasakrowane uderzeniami ostrego narzędzia. Atak musiał nastąpić niedawno, ponieważ ciało było jeszcze ciepłe, a krew pozostawała świeża. Jak się miało wkrótce okazać nie była to jedyna ofiara tego dnia.

Początkowo sądzono, że żona Andrew, Abby, wyszła z domu. Lizzie mówiła, że macocha otrzymała wiadomość wzywającą ją do chorej osoby. Dopiero po pewnym czasie Bridget Sullivan i sąsiadka Adelaide Churchill weszły na schody prowadzące na piętro. Z odpowiedniego miejsca można było spojrzeć ponad po­ziomem łóżka w pokoju gościnnym i zobaczyć coś leżącego na podłodze. Było to ciało Abby Borden. Ona również została zabita uderzeniami narzędzia o ciężkim ostrzu. Stan ciała wskazywał, że zginęła znacznie wcześniej niż mąż.

W jednej chwili dom, w którym jeszcze tego samego ran­ka przygotowywano śniadanie, prasowano i myto okna, stał się miejscem podwójnego morderstwa. Do środka zaczęli wchodzić sąsiedzi, lekarze, policjanci i krewni. Nie prowadzono rejestru wszystkich osób znajdujących się na posesji, nie izolowano świadków i nie zabezpieczono od razu odzieży domowników. Z punktu widzenia późniejszej kryminalistyki były to błędy ka­tastrofalne, ale w 1892 roku profesjonalne zasady ochrony miej­sca zbrodni dopiero się kształtowały.

Od pierwszych godzin śledztwo koncentrowało się na pyta­niu: kto mógł wejść do domu, zabić Abby, pozostać niezauwa­żonym przez ponad godzinę, a następnie zamordować Andrew i zniknąć bez śladu. Policja sprawdzała możliwość działania ob­cego napastnika, analizowała interesy i konflikty Andrew, prze­słuchiwała służbę, krewnych oraz sąsiadów. Wkrótce jednak uwaga śledczych zaczęła kierować się ku jednej osobie. Lizzie mieszkała w domu, znała jego rozkład i zwyczaje rodziny, nie posiadała pewnego alibi na oba okresy śmierci, a niektóre ele­menty jej relacji okazały się trudne do pogodzenia ze sobą.

Jednocześnie przeciwko niej brakowało tego, czego pro­kuratorzy najbardziej potrzebowali. Nie znaleziono na jej ciele ani ubraniu krwi, którą można byłoby połączyć z ofiarami. Nie ustalono bezspornie narzędzia zbrodni. Nikt nie widział, jak atakuje. Później spalona suknia stała się jednym z najważniej­szych elementów oskarżenia, ale nikt nie potrafił udowodnić, że nosiła ją podczas morderstw ani że znajdowała się na niej krew. Sama Lizzie również zaprzeczała, że to ona dokonała tego podwójnego morderstwa. Tym samym cały czas brakowało do­wodu zamykającego łańcuch poszlak.

Sprawa od początku zawierała zatem sprzeczność, któ­ra miała zapewnić jej niezwykłą trwałość. Im bardziej policja podejrzewała Lizzie, tym bardziej niezwykły wydawał się brak fizycznych śladów. Im mocniej obrona podkreślała brak krwi i broni, tym trudniej było odpowiedzieć, w jaki sposób całkowi­cie obcy człowiek mógł dwukrotnie zaatakować w niewielkim domu, nie zwracając niczyjej uwagi.

Dziesięć miesięcy później Lizzie Borden stanęła przed są­dem w New Bedford. Proces śledziła cała Ameryka. Po krótkiej naradzie ława przysięgłych uznała ją za niewinną. Kto więc był mordercą?

ROZDZIAŁ 1

Fall River

Pod koniec XIX wieku Fall River należało do najważniejszych ośrodków przemysłu włókienniczego w Stanach Zjednoczo­nych. Miasto leżące w Massachusetts nad zatoką Mount Hope rozwijało się gwałtownie dzięki bawełnie, energii wodnej i do­stępowi do portów. Fabryczne kominy dominowały nad krajo­brazem, a kolejne fale imigrantów przybywały w poszukiwaniu pracy. Obok starych rodzin protestanckich mieszkali Irlandczy­cy, Francuzi kanadyjscy, Portugalczycy oraz przedstawiciele innych społeczności. Bogactwo i bieda znajdowały się blisko siebie, a kilka ulic mogło oddzielać rezydencje przemysłowców od zatłoczonych domów robotniczych.

W tej przestrzeni żyli Bordenowie. Rodzina należała do starej miejscowej warstwy właścicieli ziemskich i przedsiębior­ców. Nie wszyscy byli bogaci, lecz nazwisko kojarzyło się ze stabilnością, protestancką tradycją i społeczną pozycją. Droga, którą musiał przebyć Andrew Jackson Borden do uzyskania ma­jątku nie była wcale prosta. W młodości pracował i ostrożnie inwestował, a z czasem zbudował rozległe interesy obejmujące nieruchomości, kredyty i udziały w przedsiębiorstwach.

Fall River było wówczas miejscem, w którym majątek bar­dzo wyraźnie przekładał się na geografię. Najzamożniejsze ro­dziny mieszkały na wzgórzu, z dala od handlowej części miasta i przemysłowego zgiełku. Ich domy były przestronne, nowo­cześnie wyposażone i otoczone ogrodami. Andrew mógł sobie pozwolić na podobne warunki, ale przez wiele lat wybierał coś innego. W 1872 roku przeprowadził rodzinę do domu przy Se­cond Street, później oznaczanego numerem 92. Budynek był wygodny, lecz nie odpowiadał w pełni fortunie właściciela. Nie posiadał wszystkich nowoczesnych udogodnień, a jego układ pozostawał nietypowy, ponieważ wcześniej służył jako dom dwurodzinny.

To miało później ogromne znaczenie. Układ pomieszczeń decydował o tym, kto mógł widzieć innych domowników, jak poruszano się pomiędzy piętrami i gdzie można było przejść niezauważenie. W sierpniu 1892 roku każdy szczegół architek­tury stał się elementem śledztwa. Policjanci i prawnicy anali­zowali drzwi, okna, przejścia, a nawet możliwość zobaczenia ciała Abby z określonego miejsca na schodach.

Fall River było wystarczająco duże, aby posiadać rozbudo­waną prasę i aktywne życie publiczne, a jednocześnie wystar­czająco małe, by ludzie z jednej warstwy społecznej znali się, rozpoznawali rodziny i pamiętali dawne konflikty. Kiedy doszło do zabójstw, plotki rozeszły się szybciej niż oficjalne policyjne komunikaty. Nazwisko Borden natychmiast przyciągnęło uwa­gę, ponieważ ofiary nie były anonimowymi mieszkańcami bied­nej dzielnicy, lecz przedstawicielami dobrze znanej i zamożnej rodziny.

Przemysłowy charakter miasta tworzył jeszcze jeden waż­ny kontrast. W Fall River dochodziło do bójek, napadów, wy­padków przemysłowych i sporów społecznych, jednak brutalne zamordowanie dwojga zamożnych ludzi w ich własnym domu, w środku dnia i bez oczywistego celu rabunkowego wykraczało poza codzienne doświadczenie mieszkańców. Zbrodnia wyda­wała się naruszać niewidzialną granicę bezpieczeństwa klasy, która przywykła postrzegać swój dom jako miejsce oddzielone od zagrożeń ulicy.

ROZDZIAŁ 2

Rodzina Bordenów

Andrew Jackson Borden urodził się w 1822 roku w Fall River. Nie należał początkowo do najbogatszej gałęzi rozległego rodu, dlatego jego późniejsza pozycja była w dużej mierze wynikiem własnych inwestycji i konsekwentnej oszczędności. Z czasem zajmował się między innymi produkcją mebli i trumien, han­dlem nieruchomościami oraz działalnością bankową. Był dyrek­torem i udziałowcem lokalnych instytucji finansowych, udzielał pożyczek i kupował kolejne nieruchomości. Prawdziwy sukces finansowy odniósł jako deweloper oraz dyrektor przedsiębiorstw włókienniczych, m.in.: Globe Yarn Mill Company i Troy Cotton & Woolen Manufacturing Company.

W 1845 roku poślubił Sarah Anthony Morse. Z tego związ­ku urodziły się trzy córki: najstarsza, Emma Lenora, przyszła na świat w 1851 roku; druga, Alice Esther, zmarła jako małe dziec­ko; najmłodsza, Lizzie Andrew, urodziła się 19 lipca 1860 roku. Rodzinne życie zostało przerwane w 1863 roku przez śmierć Sarah. Lizzie miała zaledwie dwa lata, Emma dwanaście. Star­sza siostra później wspominała odpowiedzialność, którą czuła wobec młodszej, i właśnie ten wątek stał się ważny w sposobie opisywania ich relacji.

W 1865 roku Andrew poślubił Abby Durfee Gray. Małżeń­stwo trwało aż do ich śmierci, czyli niemal dwadzieścia siedem lat. Abby nie miała własnych dzieci. Jej relacja z pasierbicami była złożona i zmieniała się z czasem. Kobieta bywa przedsta­wiana jako znienawidzona macocha niemal od początku obec­ności w rodzinie. Napięcia narastały szczególnie w późniejszym okresie i wiązały się między innymi z majątkiem oraz poczu­ciem, że Andrew faworyzuje krewnych drugiej żony.

Rodzina mieszkała przez pewien czas przy Ferry Street, a w 1872 roku Andrew kupił dom przy Second Street. Była to lokalizacja praktyczna, blisko centrum, banków i jego intere­sów. Dla córek, zwłaszcza dorastającej Lizzie, z czasem stała się jednak symbolem różnicy pomiędzy tym, na co rodzinę było stać, a sposobem życia narzuconym przez ojca. Andrew posiadał znaczny majątek, ale nie należał do ludzi chętnie demonstru­jących zamożność. Oszczędność była częścią jego charakteru, choć późniejsze opowieści rozwinęły ją do rozmiarów skąpstwa graniczącego z obsesją.

W domu nie panowała nędza. Rodzina zatrudniała służą­cą, jadała dobrze, kobiety podróżowały i mogły kupować stroje. Lizzie w 1890 roku odbyła podróż do Europy, co samo w so­bie przeczy obrazowi skrajnego ograniczenia finansowego. Jed­nocześnie dom nie posiadał części udogodnień powszechnych wśród rodzin o podobnym majątku. Córki mogły więc spoglą­dać na rezydencje na wzgórzu i rozumieć, że ojciec mógłby za­pewnić im podobne życie, gdyby tylko chciał.

Rodzinne napięcia nie ograniczały się do pieniędzy. Ist­niała różnica pokoleniowa, odmienne oczekiwania wobec niezamężnych córek oraz specyficzny układ domowy. Emma i Lizzie były dorosłymi kobietami mieszkającymi pod dachem ojca i macochy. Nie miały mężów ani własnych gospodarstw, ich pozycja ekonomiczna pozostawała więc zależna od decyzji Andrew. W społeczeństwie końca XIX wieku nie było w tym niczego wyjątkowego, ale wraz z wiekiem córek mogło stawać się źródłem frustracji.

Po 4 sierpnia każdy element tej rodzinnej historii zaczęto czytać na odwrót. Oszczędność Andrew stała się potencjalnym powodem nienawiści, napięcia z Abby motywem, europejska podróż dowodem aspiracji, a pragnienie większej niezależności argumentem finansowym.

ROZDZIAŁ 3

Andrew Jackson Borden

Śmierć Andrew Bordena natychmiast wywołała pytanie o jego wrogów. Człowiek ten w ciągu swojego życia stworzył mają­tek szacowany w źródłach na setki tysięcy ówczesnych dola­rów. Zajmował się nieruchomościami, pożyczkami i bankowo­ścią, a tego rodzaju działalność zawsze nieuchronnie prowadzi do sporów z dłużnikami, najemcami i ludźmi przekonanymi, że zostali potraktowani zbyt surowo. W pierwszych godzinach po zabójstwie hipoteza zemsty związanej z interesami wydawała się więc całkowicie naturalna.

Jego charakter opisywano jako surowy, oszczędny i mało demonstracyjny. Nie był jednak samotnym ekscentrykiem od­ciętym od miasta. Pełnił funkcje w miejscowych instytucjach, znał przedsiębiorców i bankierów, a jego pozycja ekonomiczna była stabilna. Ograniczona skłonność do wydawania pieniędzy nie przeszkadzała mu inwestować w aktywa przynoszące zysk. W jego świecie pieniądz miał przede wszystkim pracować, a nie budować widowiskowy status.

W domu decyzje Andrew miały znaczenie ostateczne. To on kontrolował majątek, posiadał nieruchomości i mógł decy­dować o większych transferach. Szczególnie ważny okazał się epizod związany z rodziną Abby. Gdy Andrew przekazał nieru­chomość należącą wcześniej do rodziny Gray jednej z krewnych żony, Emma i Lizzie poczuły się potraktowane niesprawiedli­wie. Ostatecznie otrzymały w zamian własność przy Ferry Street, co pokazuje, że konflikt zakończył się pewnym finansowym wy­równaniem, ale uraza mogła pozostać.

W późniejszym czasie Andrew był przedstawiany niemal wyłącznie jako tyran blokujący córkom dostęp do fortuny. Ob­raz ten jest przesadzony. Lizzie otrzymywała pieniądze, podró­żowała i należała do miejscowych organizacji. Ojciec nie odci­nał jej całkowicie od środków. Jednocześnie jego model życia pozostawał bardziej konserwatywny i oszczędny, co nie odpo­wiadało dorosłym córkom. Właśnie ta różnica pomiędzy fak­tycznym bogactwem a codziennym standardem życia stała się później jednym z filarów teorii o motywie finansowym.

Relacja Andrew z Lizzie również nie daje się zamknąć w jednej formule. Podczas procesu obrona wskazywała na pierścień, który Lizzie podarowała ojcu i który ten nosił przez lata. Nie jest to dowód idealnej bliskości, ale przeczy obrazowi całkowitej wzajemnej nienawiści. Bridget Sullivan, mieszkająca w domu prawie trzy lata, nie pamiętała poważnych kłótni po­między członkami rodziny. Jednocześnie inne źródła wskazują na napięcia dotyczące majątku, stylu życia i Abby.

Ostatniego ranka Andrew zachowywał się normalnie. Zjadł śniadanie, wyszedł do miasta w interesach, a następnie wrócił przed jedenastą. Gdy nie mógł otworzyć frontowych drzwi, Bridget przyszła mu z pomocą. Po wejściu odpoczął, odbył krótką rozmowę z Lizzie, poszedł na górę, a potem wrócił do saloniku. Nie wiemy, czy zasnął. Kiedy znaleziono jego ciało, znajdował się na kanapie w pozycji sugerującej odpoczynek, bez śladów walki z napastnikiem.

Wśród wszystkich pytań dotyczących motywu to właśnie śmierć Andrew pozostaje najtrudniejsza do wyjaśnienia w teo­rii skupionej na konflikcie Lizzie z Abby. Jeżeli macocha była głównym przedmiotem urazy, dlaczego musiał umrzeć ojciec? Prokuratura uważała, że obie śmierci należały do jednego pla­nu majątkowego albo że zabójstwo Andrew stało się konieczne po pierwszym ataku. Obrona wskazywała, że nie przedstawio­no na to żadnego bezpośredniego dowodu. Spór ten pozostał nierozstrzygnięty.

Na sąsiedniej półce

Szukasz książki, audiobooka? Skorzystaj z wyszukiwarki

REKLAMA

pan materac 08-2026 2pan materac 08-2026 0

LINKI SPONSOROWANE

REKLAMA

cmp moje zdrowie 3cmp moje zdrowie 0
Znajdź swoje wakacje

REKLAMA

norblin lipiec 02 1norblin lipiec 02 2norblin lipiec 02 0

Najnowsze informacje na Tu Stolica

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Kup bilet

Znajdź swoje wakacje

Powyższe treści pochodzą z serwisu Wakacje.pl.

Polecamy w naszym pasażu