Kronika policyjna
24 września 2010
Złapali porywacza. Tankował i nie płacił. Zdrowie na budowie!
Złapali porywacza
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
A kilka godzin wcześniej Łukasz M. napadł na pasażera czekającego na przystanku na Modlińskiej.
13 sierpnia 25-latek wraz z grupą znajo-mych obrabował na Białołęce mężczyznę czekające-go na autobus. Później między nim a kilkoma osoba-mi w autobusie z Legionowa doszło do sprzeczki, podczas której młody mężczyzna usiłował nożem ku-chennym sterroryzować kierowcę, a później dwukrot-nie pchnął swego kolegę. Ranny wysiadł na Obrazkowej, a gdy pojazd opuścili wszyscy pasażerowie, napastnik dobiegł do kierowcy i zażądał, aby zawieźć go do pętli na Żeraniu. Stamtąd ruszył w kierunku metra, gdzie został zatrzymany przez policję.
Teraz odpowie za rozbój, grozi mu 12 lat więzienia.
Tankował i nie płacił
Zdrowie na budowie!
Stare zawołanie murarzy szczęścia Michałowi B. nie przyniosło. Kilkanaście minut po północy białołęccy policjanci zostali wezwani do wypadku drogowego, do któ-rego doszło na ul. Modlińskiej nieopodal skrzyżowania z Leliwitów. Na miejscu oka-zało się, że kierujący Michał B. (32 l.) zjechał z jezdni i uszkodził barierki zabez-pieczające prace budowlane. Skutkiem było dachowanie w 4-metrowej głębokości wykopie prowadzonym pod kanalizację. We krwi miał ponad 1 promil alkoholu. Na miejsce przyjechała straż pożarna, pogotowie ratunkowe, które zabrało mężczyznę do szpitala, a gdy z niego wyjdzie, odpowie za swoje czyny. Grozi mu utrata prawa jazdy i kara pozbawienia wolności.TW
na podstawie informacji policji








































