Bemowskie słowiki
5 czerwca 2009
Przylatują do Polski z Afryki w kwietniu lub na początku maja i nie zwlekając zaczynają okres lęgowy.
W majowe wieczory możemy wysłuchiwać ich koncertów nie tylko na wsi, ale nawet w centrum miasta.
Rowery i hulajnogi na chodniku. Radny domaga się działań
Agresja, wulgaryzmy oraz slalom rowerów i hulajnóg między pieszymi - tak wygląda codzienność nie tylko na Bemowie. Sytuacja budzi obawy mieszkańców, szczególnie osób starszych i rodzin z dziećmi.
Warszawa, w której jest wyjątkowo wie-le terenów zielonych, jest bowiem domem licz-nych słowiczych par, a otoczone lasami Bemowo upodobały sobie szczególnie.
Choć słychać je nawet spośród bloków, to jednak wirtuozerię skrzydlatych artystów doce-nimy w pełni dopiero podczas wieczornego spaceru ul. Księcia Bolesława, na Forcie Bema albo na Boernerowie. Co ciekawe, słowików można słuchać nawet w centrum Warszawy - wystarczy przejść mostem Świętokrzyskim na Pragę, by posłuchać ich treli w drzewach wokół Portu Praskiego. Zapraszamy zatem na darmowy koncert. Uwaga, konieczny sweter, wieczory są jeszcze chłodne!
Maciej Czapliński
.










































