Bandycki napad na Bemowie. Pobili i wywieźli ofiarę
3 sierpnia 2019
Najpierw pobili i spryskali twarz gazem, potem pojechali po pieniądze. Wszystko dla tysiąca złotych.
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
Według relacji został napadnięty na własnej działce przez dwóch mężczyzn, w tym jednego znanego z widzenia. Napastnicy mieli go zwyzywać, uderzyć w twarz i użyć gazu łzawiącego. Następnie zawieźli go samochodem do bankomatu.
- Przy bankomacie zabrali portfel z dokumentami oraz kartę płatniczą - podaje Komenda Stołeczna Policji. - Zażądali, aby wypłacił pieniądze w wysokości 1000 zł. Pokrzywdzony z obawy o swoje zdrowie uczynił to, co mu polecili.
Policjanci zauważyli odpowiadających rysopisowi mężczyzn już kilka minut po przyjęciu zgłoszenia. 31-latek i 37-latek zostali zatrzymani i doprowadzeni do komisariatu. Jeden z nich wciąż miał przy sobie dokument należący do pokrzywdzonego. Okazało się, że obaj są notowani i byli już wcześniej poszukiwani.
- Śledczy po zgromadzeniu materiału dowodowego doprowadzili podejrzanych do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzut dotyczący rozboju - informuje KSP. - Decyzją sądu mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za to przestępstwo grozi kara do 12 lat więzienia.
(esc)
.









































