Uwierzyła oszustom i straciła 64 tys. zł. Schemat znów zadziałał
dzisiaj, 04:32
33-letnia kobieta padła ofiarą oszustwa "na policjanta" i "na pracownika banku". Przekonana o zagrożeniu dla swoich pieniędzy, przekazała przestępcom 64 tysiące złotych.
Niepokojący telefon może być początkiem dobrze zaplanowanego oszustwa. Przekonała się o tym 33-letnia kobieta, która zaufała osobom podszywającym się pod pracownika banku oraz policjanta.
Sprawcy, wykorzystując presję i wzbudzając poczucie zagrożenia, nakłonili ją do wypłaty oszczędności. W efekcie kobieta straciła 64 tysiące złotych.
Jak przebiegało oszustwo
Do kobiety zadzwonił mężczyzna informujący o rzekomym wniosku kredytowym złożonym na jej dane. Gdy zaprzeczyła, rozmówca zasugerował próbę przestępstwa i zapowiedział kontakt ze strony banku lub policji.
Następnie odezwał się kolejny mężczyzna, podający się za pracownika banku. Potwierdził wcześniejsze informacje, przesłał skan legitymacji oraz dokument dotyczący rzekomego postępowania i poprosił o współpracę.
Wkrótce kobieta odebrała kolejne połączenie - tym razem od osoby przedstawiającej się jako funkcjonariusz policji. Mężczyzna przekonywał, że sprawa jest pilna i wymaga natychmiastowych działań.
64 tysiące złotych przekazane oszustom
Zgodnie z poleceniami kobieta udała się taksówką do banku i wypłaciła 14 tysięcy złotych. Następnie dokonała kolejnych wypłat z bankomatów.
Łącznie przekazała 64 tysiące złotych mężczyźnie, który spotkał się z nią na ulicy Chłodnej i odebrał pieniądze w kopertach. Dopiero kolejne polecenia wzbudziły jej podejrzenia i uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa.
Policja ostrzega przed oszustami
Policjanci apelują o ostrożność i przypominają, że przestępcy często wykorzystują presję czasu oraz silne emocje. Policjant nigdy nie żąda przekazania pieniędzy ani wypłaty oszczędności. Pracownik banku nie poleci przelewania środków na tzw. konto techniczne ani przekazywania gotówki nieznanej osobie.
Nie należy udostępniać danych logowania, kodów autoryzacyjnych ani informacji o stanie konta. W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast się rozłączyć i samodzielnie skontaktować się z bankiem lub policją. Każda taka sytuacja powinna wzbudzić czujność. W razie wątpliwości należy zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Red









































