Nieporęt: mistrz kierownicy nie uciekł
16 kwietnia 2012
Choć Burt Reynolds skutecznie zwiewał przedstawicielom prawa w dwóch częściach świetnej komedii, to Marcin L. jego wyczynów nie powtórzył, choć bardzo się starał...
Nagranie z fotopułapki zachwyciło internautów. Leśnicy przypominają ważną zasadę
Nagranie opublikowane przez Nadleśnictwo Pułtusk pokazuje spokojnie pasącą się łanię i jej energicznego potomka. Przy okazji leśnicy przypominają o zasadzie, o której wielu spacerowiczów wciąż zapomina.
Mundurowi ruszyli w pogoń. Do akcji dołączyły się inne załogi i w efekcie każdy, kto przed szóstą był w okolicach drogi nr 633, mógł oglądać regularny amerykański film akcji na żywo i w kolorze: przejazdy na czerwonym, brawurowe wyprzedzanie, nadmierna prędkość (pościg przy dozwolonych 50 km/h? Jak to by słabo wyglądało?), znaki drogowe migające w bocznych szybach... Wozy stróżów prawa dopadły lokalnego Mad Maxa (choć ten akurat był policjantem, ale o szaleństwo tu chodzi) przed rondami w Rembelszczyźnie, a w drodze na komisariat 31-latek usiłował jeszcze załagodzić sprawę tysiącem złotych. Nie pomogło. Alkomat bezstronnie wykazał dwa promile.
Na dodatek Marcin L. był już karany za jazdę po pijaku. Teraz grozi mu osiem lat za kratkami.
TW Fulik
na podstawie informacji policji










































