Ucieczka przed kontrolą skończyła się zderzeniem z autobusem. Policjanci odkryli więcej
dzisiaj, 05:13
Niektórzy kolekcjonują znaczki, inni mandaty. Pewien 23-latek postanowił jednak zgromadzić cały zestaw problemów naraz. Gdy policjanci chcieli skontrolować jego Opla, młody kierowca najwyraźniej uznał, że najlepszą strategią będzie improwizacja. Jak to zwykle bywa w takich historiach, los napisał dla niego zupełnie inny scenariusz.
Kilka dni temu przy ulicy Puławskiej policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II zwrócili uwagę na kierującego Oplem. Styl jazdy mężczyzny sugerował, że może znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Funkcjonariusze postanowili zatrzymać samochód do kontroli.
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Kierowca najwyraźniej uznał jednak, że zagra główną rolę w drogowej wersji "Odysei", tyle że zamiast wracać do domu, próbował oddalić się od policyjnej kontroli.
Kolizja z autobusem miejskim podczas ucieczki
Próba zmiany scenariusza nie trwała długo. W czasie wykonywania gwałtownego manewru zmiany pasa ruchu 23-latek doprowadził do zderzenia z autobusem komunikacji miejskiej.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Można powiedzieć, że był to jedyny element tej historii, który ułożył się po myśli wszystkich uczestników zdarzenia.
Historia przypomina trochę bajkę o wilku, który próbował być sprytniejszy od wszystkich. Problem polegał na tym, że autobus miejski nie jest zaczarowaną karocą, a fizyka - w przeciwieństwie do bajkowych bohaterów - nie daje drugiej szansy na poprawienie scenariusza.
Mefedron znaleziony w samochodzie kierowcy
Podczas przeszukania pojazdu policjanci znaleźli foliowy woreczek z różową, krystaliczną substancją. Mężczyzna przyznał, że narkotyki należą do niego.
Przeprowadzone badania potwierdziły, że zabezpieczona substancja to mefedron. Tym samym lista problemów kierowcy zaczęła rosnąć szybciej niż kolejka pasażerów na przystanku w godzinach szczytu.
Brak uprawnień i procedura deportacyjna
W toku dalszych czynności funkcjonariusze ustalili również, że 23-letni obywatel Mołdawii nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami na terytorium Polski. To jednak nie był koniec ustaleń.
Policjanci odkryli także, że wobec mężczyzny wcześniej wydano decyzję zobowiązującą go do opuszczenia kraju oraz zakaz ponownego wjazdu. Jak widać, niektóre wskazówki warto traktować poważniej niż drogowe znaki ostrzegawcze.
Jakie zarzuty usłyszał 23-latek?
Zatrzymany usłyszał zarzuty posiadania środków odurzających oraz kierowania pojazdem pod wpływem substancji psychotropowych. Został również rozliczony za spowodowanie kolizji drogowej.
W związku z naruszeniem przepisów prawa cudzoziemiec został objęty procedurą deportacyjną. Policjanci wystąpili o jego wydalenie z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Ta historia po raz kolejny pokazuje, że kiedy ktoś próbuje oszukać przepisy, zdrowy rozsądek i rzeczywistość jednocześnie, zwykle przegrywa ze wszystkimi trzema. A przysłowie o tym, że od problemów nie da się odjechać, najwyraźniej właśnie zyskało nowy rozdział.
Red
.






































