Zerwał mężczyźnie łańcuszek wart 30 tys. zł. 37-latek zatrzymany w Śródmieściu
dzisiaj, 09:09
Kryminalni ze śródmiejskiej komendy zatrzymali 37-letniego obywatela Francji podejrzanego o kradzież szczególnie zuchwałą. Mężczyzna miał zerwać z szyi przechodnia łańcuszek wart 30 tys. zł. Policjanci ustalili, że przed atakiem obserwował swoją ofiarę w restauracji przy Nowym Świecie. Podejrzany został objęty policyjnym dozorem, a grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Policjanci z komendy przy ul. Wilczej zatrzymali 37-letniego obywatela Francji podejrzanego o kradzież szczególnie zuchwałą. W okolicach ronda gen. Charles'a de Gaulle'a mężczyzna miał podbiec do przechodnia i zerwać mu z szyi łańcuszek wart 30 tys. zł. Kryminalni namierzyli go i zatrzymali kilka dni po zdarzeniu. Decyzją prokuratury podejrzany został objęty policyjnym dozorem. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Kradzież łańcuszka w centrum Warszawy
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego. W toku czynności ustalili dokładny wizerunek sprawcy oraz odtworzyli przebieg zdarzenia. Okazało się, że przed kradzieżą mężczyzna obserwował swoją ofiarę w jednej z restauracji przy ul. Nowy Świat. Gdy pokrzywdzony wyszedł z lokalu, podejrzany podbiegł do niego i zerwał mu z szyi kosztowny łańcuszek.
- Policjanci ustalili, że przed kradzieżą mężczyzna obserwował swoją ofiarę w restauracji, a następnie zaatakował ją po wyjściu z lokalu - informuje asp. Jakub Pacyniak.
Zatrzymanie podejrzanego na ulicy Smolnej
Kilka dni po zgłoszeniu funkcjonariusze uzyskali informacje wskazujące, że sprawca może dopuścić się podobnego przestępstwa w tej samej okolicy. Dzięki pracy operacyjnej udało się ustalić jego miejsce pobytu. Mężczyzna przyjechał osobowym BMW na ul. Smolną i tam zaparkował samochód. Właśnie wtedy kryminalni go zatrzymali. Okazało się, że jest to 37-letni obywatel Francji.
Zatrzymanego przewieziono do komendy przy ul. Wilczej. Następnego dnia usłyszał zarzut kradzieży szczególnie zuchwałej. Prokurator zdecydował o objęciu go policyjnym dozorem. Za zarzucane przestępstwo grozi mu do ośmiu lat więzienia, a postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście.
Red










































