Bitwa o Jabłonnę
11 maja 2007
Sobotnie popołudnie. - Poproszę bilet do Jabłonny - mówię wsiadając do podmiejskiego busu. - Ale proszę Pani, tam teraz wojna! - odpowiada kierowca. I właśnie z powodu tej wojny rodziny z powiatu legionowskiego, nowodworskiego i Warszawy zjechały się 5 maja do Jabłonny.
Wpadłeś w dziurę? Zgłoś szkodę i odzyskaj pieniądze!
Siarczyste mrozy skutecznie zniszczyły asfalt, co wyraźnie i bezlitośnie odsłoniła ostatnia odwilż. Kierowcy, pomimo starań i ostrożności, nie zawsze są w stanie ominąć dziury, mające nieraz po kilka centymetrów głębokości. Niestety, czasem kończy się to poważnymi uszkodzeniami samochodów.
Nie zabrakło także prawdziwych armat. Bitwa była zacięta, wielu żołnierzy (mimo sprawnej akcji medyka) poległo. W ko-lejnym podejściu Polakom jednak udało się zdobyć pozycje wroga i szczególnie ważne w tej bitwie armaty. Książę Józef, jako honorowy władca, uwolnił jeńców pruskich i pozwolił im wrócić do domów, pod warunkiem, że do końca działań wo-jennych nie będą brali udziału w walce zbrojnej.
Do roku 1809 przenieśliśmy się dzięki stowarzyszeniu regimentów i pułków pol-skich Arsenał. Po bitwie można było obejrzeć paradę oddziałów, rekonstrukcję obo-zu wojskowego, pokazy woltyżerki i uroczystą zmianę warty pod łukiem poświę-conym księciu Józefowi. Dla młodzieży szkolnej przygotowany był specjalny kon-kurs wiedzy historycznej.
Nie zabrakło typowo biwakowych atrakcji dla najmłodszych - dmuchanych za-mków czy strzelnicy. Biwakowicze mieli także okazję posłuchać muzyki z epoki.
mz

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |












































