Atak nożem na dwóch pasażerów autobusu. 30-latek zatrzymany
dzisiaj, 04:48
Policjanci zatrzymali 30-latka podejrzanego o zaatakowanie nożem dwóch obywateli Ukrainy w autobusie komunikacji miejskiej. Mężczyzna miał zadać pasażerom liczne rany kłute i cięte, a następnie uciec przed przyjazdem służb. Według ustaleń śledczych atak miał związek z narodowością pokrzywdzonych. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące.
Po intensywnych działaniach operacyjnych policjanci zatrzymali 30-latka podejrzanego o atak nożem na dwóch pasażerów autobusu komunikacji miejskiej. Mężczyzna miał zadać obywatelom Ukrainy liczne rany kłute i cięte, a następnie uciec, zanim na miejscu pojawili się funkcjonariusze. Z ustaleń śledczych wynika, że do napaści doszło na tle narodowościowym.
Jest umowa na nową kładkę pieszo-rowerową
Bielański ratusz podpisał umowę na budowę nowej kładki pieszo-rowerowej w parku Kępa Potocka. Obecna konstrukcja zostanie rozebrana, a w jej miejscu powstanie szersza, stalowa kładka z drewnianym podestem i podświetleniem.
Podejrzany usłyszał trzy zarzuty, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Atak nożem na dwóch pasażerów warszawskiego autobusu
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w połowie października w autobusie komunikacji miejskiej. Mężczyzna miał zaatakować dwóch pasażerów, obywateli Ukrainy, zadając im liczne ciosy nożem. Pokrzywdzeni z ranami kłutymi i ciętymi trafili do szpitala, a napastnik oddalił się z miejsca przed przyjazdem policji.
Zebrane informacje wskazują, że atak miał związek z przynależnością narodową pokrzywdzonych. Policjanci z Bielan szybko ustalili tożsamość mężczyzny podejrzewanego o napaść. Kluczowe okazało się jednak ustalenie, gdzie przebywa.
30-latek ukrywał się na Bielanach
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego przez wiele dni prowadzili intensywne działania operacyjne. Gromadzili i weryfikowali informacje, sprawdzali kolejne ustalenia oraz analizowali zebrany materiał. W toku pracy ustalili, że 30-latek ukrywał się i mieszkał na terenie kompleksu leśnego na Bielanach.
- Policjanci przez wiele dni prowadzili intensywne czynności operacyjne, sprawdzając i analizując kolejne informacje dotyczące miejsca pobytu podejrzanego. Dzięki zaangażowaniu funkcjonariuszy 30-latek został zatrzymany na Bielanach w miniony weekend - informuje podinsp. Elwira Kozłowska.
Po zatrzymaniu mężczyzna został przewieziony do komendy na Bielanach i osadzony w policyjnej celi. Po zgromadzeniu materiału dowodowego śledczy przedstawili mu trzy zarzuty. Dwa z nich dotyczą ataku na obywateli Ukrainy, którego mężczyzna miał dopuścić się ze względu na ich narodowość.
Trzy zarzuty i podejrzenie działania w warunkach recydywy
Pierwszy z zarzutów związanych z atakiem dotyczy usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Drugi odnosi się do spowodowania obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała na okres dłuższy niż siedem dni. Według ustaleń policji obu tych czynów 30-latek miał dopuścić się w warunkach recydywy, czyli w ciągu pięciu lat od odbycia co najmniej sześciu miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwo umyślne.
Karę orzeczoną przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza mężczyzna odbywał z przerwami od kwietnia 2021 roku do lutego 2023 roku. Trzeci zarzut dotyczy kierowania gróźb karalnych wobec innego mężczyzny. Do tego zdarzenia miało dojść w sierpniu 2024 roku w jednym z lokali przy ulicy Szekspira, a groźby miały wzbudzić u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione.
Policjanci ustalili również, że w związku z tym postępowaniem 30-latek nie stawiał się na wezwania prokuratury. Także tego czynu miał dopuścić się w warunkach recydywy.
Podejrzany został tymczasowo aresztowany
Zarzucane mężczyźnie czyny są zagrożone karą pozbawienia wolności od trzech do 20 lat. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec 30-latka tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz.
Red
.





















































