Zlekceważył czerwone światło i zapory. 45-latek wszedł na przejazd kolejowy
dzisiaj, 04:57
45-latek zlekceważył czerwone światło i opuszczone zapory na przejeździe kolejowym w Nowej Iwicznej. Policjanci piaseczyńskiej drogówki zatrzymali mężczyznę i ukarali go mandatem w wysokości 2000 złotych, przypominając, jak poważne mogły być konsekwencje jego zachowania.
Czerwone światło na sygnalizatorze i opuszczone zapory powinny być dla każdego jasnym sygnałem, że na przejazd kolejowy nie wolno wchodzić. 45-latek postanowił jednak zlekceważyć te zasady, a na jego zachowanie natychmiast zareagowali policjanci.
Do zdarzenia doszło w Nowej Iwicznej przy ulicy Krasickiego. Funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki zwrócili uwagę na mężczyznę, który pomimo czerwonego światła i opuszczonych zapór wszedł na przejazd, dlatego zatrzymali go do kontroli, aby wyjaśnić powód jego zachowania.
Policjanci przypomnieli o zagrożeniu
Jak się okazało, 45-latek znał przepisy, ale się spieszył i był już znudzony oczekiwaniem na podniesienie zapór. - Pośpiech i chęć zaoszczędzenia kilku minut nie mogą być powodem lekceważenia zasad bezpieczeństwa. Wejście na przejazd przy opuszczonych zaporach może mieć tragiczne konsekwencje - podkreśla podkom. Magdalena Gąsowska.
Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 2000 złotych. Policjanci przeprowadzili z nim również rozmowę, przypominając, że wejście na przejazd kolejowy przy opuszczonych zaporach to igranie ze śmiercią.
Na torach nie ma miejsca na pośpiech
Pośpiech, ignorowanie przepisów, brawura i brak rozsądku mogą prowadzić do tragedii. Czerwone światło przed przejazdem kolejowo-drogowym oznacza zakaz wjazdu lub wejścia na torowisko, a opuszczone zapory są jednoznacznym sygnałem, by się zatrzymać.
W konfrontacji ze składem ważącym kilkaset ton samochód i człowiek nie mają żadnych szans. Kilka dodatkowych sekund oczekiwania jest niczym w porównaniu z konsekwencjami, jakie może nieść spotkanie z pociągiem.
Tym razem skończyło się na mandacie i reprymendzie, a 45-latek mógł wrócić do swoich codziennych spraw. Pośpiech, który był powodem jego zachowania, mógł jednak doprowadzić do tragedii, dlatego żadna zaoszczędzona minuta nie jest warta utraty zdrowia lub życia.
Red




































