Wymachiwał siekierą w centrum Warszawy. Policjant rozpoznał go w autobusie
dzisiaj, 06:45
Policjant ze śródmiejskiej komendy, jadąc na służbę, rozpoznał w autobusie mężczyznę, który dzień wcześniej miał wymachiwać siekierą na Wybrzeżu Gdańskim. Funkcjonariusz wezwał patrol, a 31-latek został zatrzymany na Białołęce. Usłyszał zarzuty dotyczące narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Policjant z Wydziału Sztab Policji śródmiejskiej komendy, jadąc na służbę, rozpoznał w autobusie na warszawskiej Białołęce mężczyznę, który dzień wcześniej miał wymachiwać siekierą w centrum stolicy. Funkcjonariusz powiadomił patrol, a 31-latek został zatrzymany przez policjantów z lokalnego komisariatu. Następnego dnia w komendzie przy ulicy Wilczej usłyszał zarzuty związane z narażeniem człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn zakwalifikowano jako występek o charakterze chuligańskim.
Wymachiwał siekierą na Wybrzeżu Gdańskim
Do śródmiejskiej komendy wpłynęło kilka telefonicznych zgłoszeń dotyczących mężczyzny, który na Wybrzeżu Gdańskim wymachiwał siekierą. Świadkowie relacjonowali również, że wykonywał ruchy przypominające uderzenia. Rysopis podejrzewanego przekazano patrolom pełniącym służbę w centrum Warszawy.
Policjanci ustalili, że mężczyzna skierował się w stronę Bulwarów Wiślanych. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili okolicę, ale nie znaleźli go na miejscu. Sprawą zajęli się kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu śródmiejskiej komendy. Jeszcze tego samego dnia zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym nagranie wideo i wizerunek mężczyzny z siekierą. Rysopis trafił następnie do wszystkich policjantów ze śródmiejskiej jednostki.
Policjant rozpoznał podejrzanego w autobusie na Białołęce
Następnego dnia doświadczony funkcjonariusz z Wydziału Sztab Policji jechał komunikacją miejską na służbę, gdy zauważył mężczyznę odpowiadającego rysopisowi poszukiwanej osoby. Podejrzany wysiadł z autobusu i wszedł do restauracji orientalnej przy ulicy Aluzyjnej na Białołęce. Policjant poszedł za nim i, mając na uwadze możliwość agresywnego zachowania, wezwał patrol.
- Funkcjonariusz rozpoznał mężczyznę na podstawie przekazanego rysopisu i powiadomił patrol, który po chwili dotarł na miejsce. Dzięki temu podejrzany został zatrzymany - informuje asp. Jakub Pacyniak.
Na miejsce przyjechali policjanci z Komisariatu Policji Warszawa Białołęka. Zatrzymanym okazał się 31-letni obywatel Polski, wcześniej wielokrotnie notowany. W chwili zatrzymania był nietrzeźwy, a badanie alkomatem wykazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie.
31-latek usłyszał zarzuty o charakterze chuligańskim
Po nocy spędzonej w policyjnej celi i wytrzeźwieniu mężczyzna został przesłuchany. Przyznał, że wymachiwał siekierą na Wybrzeżu Gdańskim. Usłyszał zarzuty dotyczące narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn zakwalifikowano jako występek o charakterze chuligańskim.
Policja podkreśla, że spostrzegawczość i doświadczenie funkcjonariusza, który zareagował jeszcze przed rozpoczęciem służby, pomogły w zatrzymaniu mężczyzny. Według przekazanych informacji jego zachowanie w miejscu publicznym stwarzało zagrożenie dla osób postronnych. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.
\Red













































