Niebezpieczny rajd lexusem po Ochocie. Kierowca jechał chodnikiem i niszczył słupki
dzisiaj, 10:13
Kierowca lexusa urządził niebezpieczny rajd ulicami Ochoty. Przejechał w poprzek dwa pasy ruchu, poruszał się chodnikiem, uszkodził żeliwne słupki, a następnie zderzył się z prawidłowo jadącym mercedesem. Gdy próbował uciec, zatrzymali go strażnicy miejscy wspierani przez świadków.
We wtorek, 6 października, tuż przed godz. 9 strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego patrolujący okolice ul. Dickensa zauważyli kierowcę, którego zachowanie wzbudziło ich niepokój.
Policjantka uratowała kobietę na moście Śląsko-Dąbrowskim
Sierż. szt. Patrycja Grzesik z Komendy Stołecznej Policji była tego dnia po służbie, ale bez wahania ruszyła na pomoc i zapobiegła tragedii na moście Śląsko-Dąbrowskim. Jej błyskawiczna reakcja uratowała życie młodej kobiecie w potężnym kryzysie psychicznym.
Mężczyzna zatrzymał samochód na przystanku autobusowym, po czym gwałtownie ruszył, przejechał w poprzek dwa pasy ruchu i skierował się w stronę ul. Pawińskiego.
Rajd lexusem po Ochocie. Kierowca wjechał na chodnik
Strażnicy natychmiast ruszyli za samochodem, obawiając się, że może dojść do niebezpiecznego zdarzenia. Na ul. Pawińskiego kierowca lexusa uszkodził kilka żeliwnych słupków stojących na chodniku. Następnie skręcił w ul. Korotyńskiego, ale zamiast jechać jezdnią, kontynuował jazdę drogą dla pieszych.
- Natychmiast pojechaliśmy za nim. Wiedzieliśmy, że za chwilę może dojść do nieszczęścia - relacjonuje starszy inspektor Jarosław Bujak z III Oddziału Terenowego Straży Miejskiej.
Niebezpieczna jazda zakończyła się zderzeniem z mercedesem, którego kierowca poruszał się prawidłowo. Sprawca kolizji wysiadł z lexusa i próbował uciec z miejsca zdarzenia, ale uniemożliwili mu to świadkowie. Chwilę później na miejscu pojawili się strażnicy miejscy, którzy obezwładnili mężczyznę i założyli mu kajdanki.
Dlaczego kierowca lexusa jechał tak niebezpiecznie?
Przyczyna zachowania kierowcy pozostaje nieznana. Jak poinformowała Straż Miejska, policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie wykryli w jego organizmie alkoholu, narkotyków ani innych substancji o podobnym działaniu. Mężczyzna był obcokrajowcem i nie miał przy sobie dokumentów; próbował potwierdzić swoją tożsamość za pomocą kserokopii.
Działania służb trwały jeszcze ponad trzy i pół godziny. Z uszkodzonych samochodów wyciekły płyny eksploatacyjne, dlatego konieczna była interwencja specjalnej jednostki straży pożarnej, która je zneutralizowała. Strażnicy miejscy pozostali na miejscu do zakończenia działań, pomagając bezpiecznie kierować ruchem. Dalsze wyjaśnianie okoliczności zdarzenia należy do policji.
Red
.
















































