Estetyka kościoła ważniejsza od potrzeb niepełnosprawnych?
dzisiaj, 11:25
Z pozoru prosta konstrukcja - łatwa w montażu i w razie potrzeby także w demontażu - rampa ułatwiająca wjazd osobom poruszającym się na wózkach czy rodzicom z wózkami dziecięcymi. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków mówi jednak "nie". W efekcie mniej sprawni ruchowo parafianie wciąż mają utrudniony dostęp do kościoła w Chotomowie.
Kościół w Chotomowie, wraz z najbliższym otoczeniem w promieniu 50 metrów, został wpisany do rejestru zabytków już w 1962 roku. Świątynię, ufundowaną przez Maurycego Eustachego Potockiego, zbudowano w latach 1861-1865, według projektu Franciszka Marii Lanciego, w stylu neogotyckim.
W czasie II wojny światowej obiekt został częściowo zniszczony, a następnie odbudowany w latach 50. Jest murowany, z tynkowanymi elewacjami. Główne wejście prowadzi po schodach wykończonych płytami kamiennymi. Drugie, boczne wejście do kruchty - od strony zachodniej - także dostępne jest wyłącznie po schodach, dodatkowo wyposażonych w balustrady.
"Schody wykluczenia" w chotomowskiej parafii
- W grudniu ubiegłego roku złożono do Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie już drugi wniosek o zalecenia konserwatorskie dotyczące podjazdu dla osób z niepełnosprawnościami do głównych drzwi kościoła. Niestety, konserwator nie wyraził zgody na takie rozwiązanie - poinformowała w mediach społecznościowych parafia rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chotomowie.
Zabytkowy kościół w centrum Chotomowa jest świątynią, do której wejście prowadzi po stromych schodach. Dla wielu starszych i mniej sprawnych parafian oznacza to realne wykluczenie z uczestnictwa w nabożeństwach. Świadomość problemu mają również duchowni, stąd ponowny wniosek do konserwatora.
Zaproponowana przez księży koncepcja zakłada wykonanie stalowego podjazdu wzdłuż wschodniej elewacji bocznej, prowadzącego do głównego wejścia.
Konserwator: rampa przy głównym wejściu to zły pomysł
Problem w tym, że już w 2019 roku MWKZ wydał zalecenia dotyczące rampy, a obecny projekt ponownie odrzucił.
"Inwestycja ta jest niedopuszczalna pod względem konserwatorskim, gdyż wpłynęłaby negatywnie na widok głównej elewacji kościoła. Ma ona prosty i wyrazisty charakter architektoniczny, dodatkowo eksponowany przez usytuowanie świątyni na lekkim wzniesieniu. Zaproponowana pochylnia stanowiłaby element obcy, zaburzający reprezentacyjny charakter elewacji i dysharmonizujący z bryłą budynku" - czytamy w stanowisku.
Boczne wejście i estetyka zamiast stali
Konserwator proponuje rozważenie umieszczenia pochylni przy bocznym, a nie głównym wejściu, od strony zachodniej elewacji kościoła.
"Umiejscowienie podjazdu na bocznej elewacji pozwoliłoby ograniczyć ingerencję w główną elewację, a jednocześnie ułatwiłoby dostęp do wnętrza osobom z niepełnosprawnościami. Istotne jest także estetyczne opracowanie pochylni - stalowa, połyskliwa konstrukcja nie licuje z estetyką kościoła. Ewentualne elementy metalowe zaleca się wykonać w matowym, ciemnym wykończeniu" - podkreślono.
Co ciekawe, część parafian podziela te uwagi, wskazując, że obecnie proponowana pochylnia wygląda zbyt topornie. Być może rozwiązaniem byłby podjazd wykonany z bardziej szlachetnych materiałów, np. kamienia czy marmuru?
DB













































