Mieszkańcy Popiołka mają dość. Chcą zakazu wjazdu dla kierowców spoza okolicy
dzisiaj, 08:49
Mieszkańcy ul. Popiołka na Bemowie chcą przywrócenia zakazu wjazdu dla pojazdów osób spoza okolicy. Skarżą się na samochody parkujące pod ich domami, szczególnie w czasie imprez masowych na lotnisku Bemowo. Burmistrz Grzegorz Kuca nie widzi jednak uzasadnienia dla takiego rozwiązania i przypomina, że ogólnodostępna droga wewnętrzna jest przeznaczona dla wszystkich uczestników ruchu.
Na prośbę mieszkańców radny Maksymilian Ciszkowski zwrócił się z wnioskiem o przywrócenie zakazu wjazdu pojazdów nienależących do mieszkańców na ul. Popiołka.
- Ulica Popiołka to niewielka uliczka, stanowiąca praktycznie wyłącznie dojazd do posesji mieszkańców.
Hulajnogi i rowery na chodniku zagrażają pieszym
Na chodniku wzdłuż ulicy Wrocławskiej, w rejonie osiedla Bemowo Park, mieszkańcy coraz częściej obserwują niebezpieczne sytuacje związane z jazdą na rowerach i hulajnogach elektrycznych. Choć według nich problem narasta, służby patrolowe nie potwierdzają skali zagrożenia, a urzędnicy twierdzą, że ograniczają ich przepisy.
Jeszcze kilka lat temu funkcjonował tam znak zakazu wjazdu dla pojazdów nienależących do osób mieszkających przy ul. Popiołka, jednak został on zdjęty - przypomina radny Ciszkowski.
Mieszkańcy ul. Popiołka skarżą się na parkowanie pod domami
Mieszkańcy skarżą się, że od tego czasu notorycznie występują problemy z parkowaniem pod domami przez osoby spoza tej okolicy, które godzinami zastawiają każdy wolny kawałek chodnika przed posesjami. Problem nasila się szczególnie w okolicach imprez masowych na lotnisku Bemowo, a będzie tylko narastał, biorąc pod uwagę planowane inwestycje w okolicy.
- Pomimo zgłoszeń właścicieli posesji policja i straż miejska nie reagują na pojawiające się skargi, przez co mieszkańcy nieustannie mają problem z wjazdem i wyjazdem z uliczki oraz parkowaniem przy własnych domach. Przywrócenie znaku zakazu wjazdu dla pojazdów nienależących do mieszkańców w znaczący sposób podniosłoby jakość ich życia - przekonuje Maksymilian Ciszkowski.
Burmistrz Bemowa: każdy ma prawo korzystać z ulicy
- Nie widzę uzasadnienia dla przywrócenia znaku B-1 zakaz ruchu w obu kierunkach. Ulica ta jest drogą wewnętrzną ogólnodostępną. Oznacza to, że każdy uczestnik ruchu ma równe prawo do korzystania z niej - sprawę definitywnie ucina burmistrz Grzegorz Kuca. Jak doradził mieszkańcom, w przypadku stwierdzenia konkretnych wykroczeń drogowych, np. nieprawidłowego parkowania, właściwym działaniem jest bezpośrednie zgłaszanie takich sytuacji do straży miejskiej lub policji, które mają uprawnienia do dyscyplinowania kierowców.
Komentarz redakcji
Postawa burmistrza Bemowa wydaje się racjonalna. To, co zaproponowali mieszkańcy ul. Popiołka, oznaczałoby de facto sprywatyzowanie swojej ulicy przy pomocy urzędniczej decyzji. Nikt obcy nie miałby wtedy prawa tam wjechać, co mogłoby doprowadzić do bardzo niepożądanego procesu, w dłuższej perspektywie niekorzystnego również dla samych mieszkańców Popiołka.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której każda z ulic byłaby objęta zakazem wjazdu dla kierowców niebędących jej mieszkańcami. Doprowadziłoby to do sytuacji, w której nikt nie mógłby się przemieszczać. Po co nam auto, skoro nigdzie nie mielibyśmy prawa nim wjechać, a następnie zaparkować?
DB
.























































