REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Tam, gdzie zatrzymał się czas...

Kamień stoi wewnątrz Dekagonu, ma metr sześćdziesiąt wysokości i tyleż w pasie. Waży 2,5 tony. Ściągał go spychacz łańcuchami, potem dźwig ustawił dokładnie w miejscu, w jakim miał stać. Ale nawet, jakby dźwigu nie było - sam by to pomaleńku zrobił: lewarek, kołki, jakiś drąg.

REKLAMA
Za podstawę ma podobne do rakiety lotki, dobudowane z lastriko już potem, bo najpierw musiał jakoś w ogóle się usadowić. Na dole jest trochę wyszczypany i tam widnieje czterowiersz: "Tu kując naturę niepowtarzalnej urody człowiek chciał zniszczyć pomnik przyrody". U szczytu pod napisem: "Zacni obywatele Aleksandro-wa" wyryte nazwiska: Bieńkowski Władysław 1887-1955, Zawada, Hapert Andrzej 1848-1933, Gąsowski Franciszek 1863-1956, Łysiak Szczepan, Mazek 1887- druga data zatarta. Nie wszystkie dane uzupełnione. Nie zawsze się dało, czasami rodzina nie zadbała, żeby je dostarczyć.

Niewielu tych zacnych, ale i niewielka to była osada - Aleksandrów. Parę do-mów, szkoła czteroklasowa i knajpa u Pęksy, gdzie można było wypić. Szkołę pa-mięta dobrze i nauczyciela - Haupta, który wskaźnika do mapy używał nie tylko do pokazywania miast i rzek, ale i w innych celach, dzięki czemu dzieciaki były zdys-cyplinowane i miały mir jakiś przed wykładowcą. Kiedy wskaźnik gdzieś się gubił, wtedy trzeba było wysłuchiwać "kazania". To było gorsze niż lanie. Przynosili więc narzędzie prosząc, żeby wlał im parę i gadania zaprzestał.

Pamięta, jak kiedyś nie nauczył się wiersza Konopnickiej. Do dziś zadrą mu to tkwiło i kiedy odwiedzał go ktoś ze świata prosił, żeby ten wiersz mu odnaleźć, że-by zaległości mógł nadrobić i sumienie mieć czyste. A sprawa niełatwa: podręcznik do języka polskiego z 1935 roku. Chyba tylko w Bibliotece Narodowej by szukać. Wreszcie ktoś mu odnalazł. Więc teraz, pracując w swoim warsztaciku kuje na pa-mięć, żeby być w porządku wobec siebie i nauczyciela, który choć dawno świętemu Benildowi, patronowi belfrów pomaga, jednak w pamięci został: "W świat idzie bied-na sierotka z oczkami zapłakanemi, wiatr wieje i sypie śniegiem po zamarzniętej ziemi".

A Haupt nawet planów budowy go nauczył. No, to dom swój sam zaprojektował i zbudował. I Dekagon też.

Ludzie wtedy porządni byli, Niemiec, nie Niemiec, jeden drugiemu pomagał jak sąsiadowi. Bo niełatwo się żyło, a w pomagającej gromadzie lżej było wytrzymać. W domu krucho, ojciec murarz bez pracy. A trzech synów jeść woła. Na matce wszystko stało. Ojcu nie było w smak, ale on roboty nie miał, a matka pełne ręce - jedyna w Polsce zdunka. Najpierw przy mężu, jak robotę miał, trochę się przyuczy-ła, a potem, kiedy postawiła kilka pieców, znana się stała w okolicy i jak kto miał kłopot, to doradzał: - Idź pani do tej Zalewskiej, w Aleksandrowie, ona zaradzi. Jak nikt na tym się zna...

Raz inżynier, co w Radości kolonię domów stawiał, przyjechał do niej do domu. - Tu zdun jakiś mieszka, chcę z nim pogadać... A Zalewska: - No, to ja... A inży-nier: - Co, "ja"? - No ja, zdun jestem. Ale się zadziwił, zabrał ją do dorożki, poka-zał, co chce, i na próbę kazał piec kaflowy w domu budować.

No to zbudowała. Potem posprzątała po sobie, jak to kobieta i woła inżyniera. - No, to - zapalić... Zapaliła. Buchnął ogień, jak żywy, zapalił, zaskwierczał, ciepło się rozeszło, nie dym jakiś. - No, no - powiedział inżynier. - Zalewska ma u mnie robo-tę...

To potem "Kurier Warszawski" pisał o niej, że jedyna taka w kraju, z Aleksan-drowa, gmina Wiązowna.

Mimo to - niełatwo było. Dzieciaki w jego wieku krowy pasać ludziom pomagały i choć jedzenie za to mieli. Z takim jednym, Poldkiem często razem krów Figa-szewskiej pilnowali. Przy wielkim kamieniu siadali i gadali albo włazili na niego i spychali, który pierwszy spadnie. To ten właśnie kamień na pamiątkę dzieciństwa Bronisław Zalewski, po kilkudziesięciu latach na swoją posesję przyciągnął, posta-wił i nazwiska zacnych obywateli na nim umieścił. I największy napis wykuł: "Po-siadłość Zalewskich".

Marna ta posiadłość, tyle, że dom na niej stoi, od drogi ogrodzeniem oddzielo-ny, a od sąsiada murem, na którym wymalowane są polskie zamki: Czorsztyn, Żnin, Cieszyn, Nidzica, Frombork, Książ. Furtki pilnuje Poldek - przyjaciel lat dzie-cinnych w kapeluszu i z kijem pastucha w rękach, w cemencie wyrobiony. Poldek odszedł już dawno na niebiańskie pastwiska, a Bronek, dziś lat 82, nadal tu urzę-duje, jako ostatni rdzenny mieszkaniec Aleksandrowa. Po wojnie tę piaszczystą ziemię półdarmo dawali i gdyby miał pieniądze, żeby ją wykupić, dziś by miał w ręku ćwierć Aleksandrowa. A tak ma tylko swój Dekagon i całe w nim życie.

Niewielki budyneczek postawiony na planie dziesięciokąta. Stąd "dekagon". Sklepienie w kształcie kopuły, zwieńczone również dziesięciokątną wieżyczką, jak w bazylikach, przez którą sączy się światło słoneczne podziwiając wszystko to, co w środku. Całość przypomina przedwojenne pijalnie wód w uzdrowiskach. Musiał go postawić, bo w domu, który zbudował wcześniej stawał się kłopotliwym lokatorem. To wszystko, co namalował, wyrzeźbił, zebrał, powoli zaczęło napełniać dom i bra-kowało w nim już miejsca dla lokatorów. A tu przecież żona, dorastający syn i cór-ka. Zabrał więc swoje zabawki i przeniósł dwadzieścia metrów dalej, do swojego dekagonowego królestwa. A było tego już dużo: obrazy olejne, zdjęcia, porcelana, muszle, monety, zegary, buty-oficerki, które po wojnie od żołnierza odkupił i potem długo w nich chodził, a kiedy przestał miejsce sobie należne musiały znaleźć. Dziś w specjalnej gablocie leży także bagnet z 1939 roku. Rzeźby syreny i wędkarza, które dziś na podwórku stoją między słupami altanki i pozwalają się podziwiać ludziom tędy przechodzącym. Jeśli jest akurat na dworze - zaczepiają, chcą wejść, obejrzeć. Tak, jak dwójka francuskich turystów-malarzy, Joanna i Filip, którzy w roku ubiegłym go odwiedzili i okrzyknęli Nikiforem Aleksandrowskim, nie mogąc nadziwić się, jak jeden człowiek mógł tyle rzeczy interesujących nagromadzić w tym pomieszczeniu, a jeszcze na dodatek większości z nich być autorem.

To chyba jedyne w świecie muzeum, w którym historyczne i kulturowe ekspo-naty w większości stworzone zostały przez jego kustosza.

Nad wejściem króluje napis: "Szanujmy polską tradycję i kulturę" i wszystko jest mu podporządkowane. Poczet 40 królów Polski własnoręcznie namalowany, zbiór polskich monet, malowanych ręcznie talerzy, portretów Piłsudskiego, świętych obrazów, orłów.

Na sklepieniu kopuły freski Zalewskiego: Ostatnia Wieczerza, Michał Anioł wal-czący z szatanem, Jezus pilnujący owieczek, Jego chrzest. Oświetla je słońce z okien zwieńczenia kopuły. W górę, od podłogi do dachu i jeszcze wyżej, przez dziu-ry w sklepieniu pną się do nieba drzewa. Pięć świerków, których przy budowie pan Bronisław nawet nie zadrasnął i nie pozwolił wyciąć. Rosną teraz wewnątrz, jak pięć kolumn, sprawiając wrażenie, że to na nich wspiera się "dekagon". Na zewnątrz, co widać, kiedy odejdzie się trochę dalej, w kierunku lasu - pysznią się zimozielone korony drzew. Przez otwory w dachu nie cieknie, są zabezpieczone w sprytny spo-sób. Kłopot jedynie z podlewaniem. Jak to drzewa - wymagają wiele wody. Właści-ciel budynku podlewa je zwyczajnie, konewką, kiedy tylko tego potrzebują. Rosną pięknie, jak te w pobliskim lesie.

U ich podnóża rozłożyły się natomiast zamki: największy, nidzicki, dalej gołu-chowski, ten z Kórnika, Wreszela, Oporowa, klasztor z Przasnysza. Makiety o powierzchni ponad półtora metra, z pietyzmem i niesłychaną dokładnością oddane. Podjazdy, krużganki, okna, dachy - wszystko jak żywe, tyle tylko, że trochę mniej-sze. Podjazdy wykonane z małych otoczaków - otoczenie z gipsu lub cementu, zaś sam zamek z... cementowych cegieł. Kiedyś były na rynku dostępne takie zabawki: "Mały lekarz", "Mały chemik" itd. Kupił wówczas "Małego murarza" i stamtąd miał foremki (0,5 cm × 1,5 cm) do odlewania z cementu cegiełek. Do budowy nidzic-kiego zamku musiał odlać takich cegiełek... 12 tysięcy. Ale efekt jest imponujący: zamek jest tak realistyczny, że niemal słychać tętent koni wpadających na zamko-wy dziedziniec przez bramę.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od małego stołeczka, który zmajstrował kilkadziesiąt lat temu i, który jako jedyny eksponat pozostał w domu, ponieważ pa-ni Stanisława nie chciała oddać mężowi cennej, rodzinnej pamiątki "na zatracenie".

Raz był w górach, raz nad morzem, z Mazur wrócił w połowie wypoczynku mó-wiąc, że u niego ładniej i lepiej. W ubiegłym roku do Dekagonu dobudował maleńką pakamerę, oszklił i stworzył maleńki warsztat, w którym całe lato przesiaduje malując na swój i swojego muzeum użytek kolejne kopie światowych mistrzów pędzla, albo kolejnych królów polskich. Prenumeruje "Malarstwo światowe" to i wzorców pod ręką wiele.

Przez dwadzieścia lat pracował w Instytucie Łączności w Międzylesiu, jako kon-serwator. Wszyscy znali go tam, jako złotą rączkę. Nie było dla niego rzeczy nie do wykonania. Wszyscy go lubili. On pewnie wszystkich też, bo kiedy odchodził na emeryturę z Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, sportretował całą załogę Instytutu. I to w dwóch egzemplarzach. Jeden otrzymał model, a drugi trafił do albumu autora, który w ten sposób wszystkich kolegów z pracy ma zawsze przy sobie.

- Gdyby tak spisać moje całe życie i film z tego zrobić - to cała telewizja mog-łaby się schować. Jakbyśmy usiedli na dłużej, ale dziś zimno, a grzać nie mogę, przez drzewa - to by i z dziesięć notesów trzeba zapisać. Kiedy indziej, kiedy in-dziej - macha ręką. - Jak się ociepli.

Czasu mamy dużo. Jeden z wielkich, starych zegarów stojących w Dekagonie pokazuje, że jest parę godzin wcześniej, drugi - stoi.

- Tu się czasu nie liczy - mówi pan Bronisław. - Zegary chodzą jak chcą.

Tekst i zdjęcia: Jędrzej Fijałkowski



  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Wawer





29.06.2015 20:14 #pan bez pieska
Tak idiotycznie napisanego tekstu jeszcze nie widziałem. A szkoda bo temat ciekawy. Może ktoś zechce przetłumaczyć na jeżyk polski ?
24.11.2015 19:51 #porno
My brother recommended I might like this website. He
was totally right. This post actually made my day.
You cann't imagine just how much time I had spent for this information! Thanks!
24.11.2015 20:12 #throne Of Spirits hack tool
Awesome post.
25.11.2015 06:17 #Iron Knights Hack
Hi! This is my 1st comment here so I just wanted to give
a quick shout out and say I truly enjoy reading through your posts.
Can you suggest any other blogs/websites/forums that cover the same topics?
Thank you so much!
01.12.2015 06:27 #lasertest
If you wish for to get a good deal from this paragraph then you have to apply these strategies
to your won webpage.

  Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 



REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA


więcej
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ogłoszenia drobne

Administrowanie nieruchomościami
 Oferta kredytu bez protokołu Udzielamy pożyczek i finansujemy projekty inwestycyjne do kwoty 50 000 000 EUR przy bardzo niskiej stopie procentowej wynoszącej 2,00% rocznie. Warunki są bardzo elastyczne i interesujące. Jeśli jesteś zainteresowany, skontaktuj się z nami już dziś, aby uzyskać więcej informacji. Kontakt mailowy: claranoter@gmail.com

Biuro do wynajęcia
 Oferta kredytu bez protokołu dla osób fizycznych Witam, proszę Pana / Pani Jestem inwestorem o znacznym kapitale Finansista. Jestem gotowy udzielić ci pożyczki pomiędzy 5 000 euro i 35 000 000 euro przy oprocentowaniu 2% rocznie. Kontakt mailowy: laurabettery@gmail.com

GIEŁDA SĄSIADÓW - SPRZEDAM ZA GROSZE
 Udzielamy prawdziwej pożyczki firmom i osobom fizycznym. Możesz ubiegać się o 10 000 USD jako osoba fizyczna i 1 000 000 USD jako podmiot współpracujący lub firma. Nasze usługi są autentyczne i dobrze udokumentowane do celów prawnych. Wyślij wiadomość e-mail na adres: dm8780115@gmail.com Skontaktuj się z nami już dziś, jeśli potrzebujesz pożyczki.

Kupię części
 Do Fiata 125+PRL: 513-606-666


TU dodaj swoje ogłoszenie
ZA DARMO w necie
ZA GROSZE w gazetach lokalnych
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
oprawki-50%
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA