REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

REKLAMA

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

W opuszczonym domku mieszkają od paru lat. Urządzili go po swojemu i chcą żyć po swojemu. Nie wszystkim to się jednak podoba. Pewnych zasad trzeba przestrzegać.

REKLAMA
REKLAMA

Lazurowa, okolice fortu Blizne. Ciąg kilkupiętrowych domów. Kawałek dalej - teren ogródków działkowych. Pomiędzy osiedlem a działkami, na niewielkiej polance stoją dwie otoczone siatką altanki. Ta mniejsza to waląca się rudera z wystającym, uszczelnionym byle jak kominem pieca. Wokół porzucone odpadki, jakiś dziecięcy rower, zabawki, ubrania, sprzęt kuchenny, podarte foliowe torby. Większa altana, oddalona o kilkanaście kroków, jest nieco lepiej utrzymana. Jest tu grill, jest stolik i plastikowe krzesła.

Drzwi do altanki otwierają się. Postawny mężczyzna przedstawia się jako Henryk. Uścisk dłoni. Chętnie rozmawia o swoim tymczasowym schronieniu. O swoim życiu - też. Nie ma problemu. I - jak najbardziej - odniesie się do skarg. Domyśla się przecież, w czym rzecz.

Skarga

List ze skargą trafił do kilku redakcji, urzędów i służb mundurowych. Autor informuje, że na pewnej opuszczonej altance znaleźli sobie lokum dwaj bezdomni. Palą czym popadnie i śmiecą. Raz na jakiś czas od strony działki w kierunku osiedla napływają obłoki gryzącego dymu. O swobodnym wietrzeniu mieszkań, korzystaniu z podwórka i terenu zabaw można zapomnieć. I tak od paru już lat. Nadawca listu twierdzi, że wcześniej bezskutecznie domagał się zrobienia porządku i skłonienia "panów" do wyprowadzki.

A jak to się zaczęło? Miało być tak:

"Kiedyś ten obszar oddzielony był drewnianym płotem, a za nim resztki rozpadających się ogródków działkowych. Dzielnica postanowiła zlikwidować bałagan ze względu na otoczenie Trasy S-8. Rozgrodziła to, ale pozostawiła dwie altanki, ponieważ dwóch starszych panów jeszcze dbało o kwiaty i drzewa owocowe. Wszystko z postanowieniem i zapowiedzią tymczasowości tej sytuacji. Zabrakło opiekunów a wtedy na działki, do rozpadających się altan weszło dwóch cwaniaków. Przecięli kłódkę przy bramce wejściowej, weszli do altan i metodą faktów dokonanych udomowili się."

Wkrótce potem - jak pisze autor listu - mieszkańcy osiedla, którzy znali właścicieli działek, zawiadomili straż miejską i policję. Jednak po przyjeździe patrolu nielegalni lokatorzy mieli pokazać klucze od założonej przez siebie kłódki. Powiedzieli, że właściciele altan pozwolili im z nich korzystać. Służby przyjęły to tłumaczenie i odjechały.

Dom

Od kilku lat altanka jest ich domem. Pan Henryk mieszka w Warszawie już ponad dwie dekady. Mimo, że noce spędza w obskurnej budce, nie uważa się za bezdomnego. Bo właściwie to mieszkanie ma - 25 kilometrów od Siedlec. W okolicy pracy brak, więc co mu po tamtym domu. A pracy się nie bał. Jak twierdzi, skończył szkołę o profilu spożywczo-gastronomicznym. Wiedzę wykorzystał i najwięcej lat przepracował w masarniach. Potem bywało już różnie. Teraz zbiera puszki, złom, makulaturę, czasem parę groszy dorobi pod supermarketami. Nieobecny akurat współlokator zarabia na budowach.

Pan Henryk spokojnie wysłuchuje zarzutu pod swoim adresem. Zaprzecza, jednak by palili plastikiem czy innymi materiałami, które mogą być szkodliwe. Używają do tego znalezionego drewna, czasami fragmentów mebli.

- O, proszę. Jedna pani z osiedla sama nas poprosiła, by to od niej wziąć - pan Henryk pokazuje na fragmenty drewnianej szafki.

- Co z odpadkami, które się gromadzą na działce?

- Zbieramy do torby i wynosimy na osiedlowy śmietnik.

Podchodzi do dużego foliowego worka i pokazuje zawartość. W środku głównie puste butelki. Chwilę później wskazuje rozwalającą się budę na drugim końcu działki.

- Tam wcześniej mieszkali narkomani. Ci to rzeczywiście straszny bałagan robili. Tu jest inaczej.

Tymczasem wchodzimy do środka "jego" altanki. Dość ciemno i ponuro. Ale od razu rzuca się w oczy heroiczna próba nadania wnętrzom cech normalnego domu. Jest wydzielone pomieszczenie na kuchnię. Całkiem równo poukładane talerze, sztućce. Jest i płyn do zmywania naczyń. Bliżej wejścia coś na wzór łazienki, a tam: lustro, ręczniki i przybory toaletowe. Niedaleko wejścia - "koza". To tym piecykiem lokatorzy się dogrzewają. I ściągają na siebie kłopoty.

Tak, policja i straż miejska raz na jakiś czas tu przyjeżdżają. Pan Henryk przyznaje, że niedawno dostał 100 złotych kary. Podobno zapłacił.

Sąsiedzi

Czy są solą w oku sąsiadów? Mężczyzna w średnim wieku, kierujący się w stronę osiedlowych klatek, chętnie zamieni kilka słów. Zna sprawę, ale o ile wie, panowie w miarę spokojnie się zachowują. Jeśli chodzi o niego, to mogą sobie na tej działeczce mieszkać. Pani wyprowadzająca psy w pobliżu altanek ocenia sprawę niejednoznacznie.

- Mi nie przeszkadzają. Ale już parę razy od sąsiadów słyszałam skargi na zadymianie okolicy. Szczególnie narzekali ci z niższych kondygnacji, najbliżej altanek.

Czemu zawczasu nie zrobiono porządku z terenem, na którym wciąż stoją feralne baraczki? Zarządcą jest Biuro Mienia Miasta i Skarbu Państwa m.st. Warszawy. Jak przekonują urzędnicy, w obowiązujących przepisach brak jest jednoznacznych sformułowań. "Z uwagi na niebezpieczeństwo naruszenia kompetencji sprawa jest wyjaśniana" - czytamy w piśmie od przedstawiciela Dzielnicy.

Goście

Ze służb mundurowych najczęściej na miejscu melduje się Straż Miejska. Od sierpnia zeszłego roku interweniowała sześć razy. Zgłoszenia dotyczyły spalania odpadów oraz zanieczyszczania i zaśmiecania terenu.

- Nie mamy prawa usuwać przebywających tam osób. Poinformowaliśmy zarządcę terenu o konieczności uporządkowania miejsca - mówi rzeczniczka strażników Monika Niżniak.

- Interwencje wobec osób bezdomnych mają swoją specyfikę. Usuwanie ich z takich miejsc nie jest proste. Nie tylko z prawnego punktu widzenia. W grę wchodzą też względy humanitarne. Zwłaszcza zimą - dodaje podkomisarz Marta Sulowska, oficer prasowy Komendanta Rejonowego policji. Fakt, że do incydentów dochodzi na terenie nie będącym własnością prywatną, dodatkowo zawęża pole manewru. Tym bardziej, gdy "dzicy lokatorzy" nie mają na sumieniu poważniejszych przewin. Sprawa mieszkańców altanek jest jej znana. Przy czym w ostatnich kilku latach policjanci wzywani byli tam tylko dwa razy. Za pierwszym razem chodziło o zakłócanie ciszy nocnej. W drugim przypadku powodem wezwania miał być pożar na jednej z altanek, co ostatecznie się nie potwierdziło.

W tego typu sytuacjach funkcjonariusze skupiają się raczej na perswazji. Niejednokrotnie w akcji towarzyszą im pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej i strażnicy miejscy. Wszyscy przekonują bezdomnych do przeprowadzki i zmiany trybu życia. To spotyka się najczęściej z odmową. Chcą żyć po swojemu.

Artur Sałaszewski


  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Bemowo

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej

Na dziko, po swojemu. Lokatorzy z Lazurowej



REKLAMA





13.02.2017 17:47 #Rodzimy Bemowiak
Takie dzikie koczowiska należy LIKWIDOWAĆ, a nie pochylać się nad "problelem" i udawać, że jest to normalny element pejzażu miasta.
13.02.2017 19:45 #szuwarek
Likwidować łącznie z mieszkańcami?
14.02.2017 15:37 #Fair99
Pan Henryk, przyznaję że ma dom pod Siedlcami ale woli takie życie.Świetnie, ale niech nie truję mieszkańców którzy płacą podatki.On płaci?Wątpię.Na Ursynowie mieszkańcy sami sobie radzą z problem dzikich koczowisk.Obserwują kiedy rezydenci idą w teren na zbieranie puszek, kradzież złomu ,itp i wtedy po sprawdzeniu czy nie ma kogoś w środku, podpalają budy.I po problemie wdychania przez pół roku palonych butelek PET.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

Jak chcesz autoryzować ten wpis?



nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 

REKLAMA





więcej
REKLAMA
ŁAPIE CIĘ GŁÓD? ZAMÓW PIZZĘ

Według władz Warszawy metrem na Bemowo
dojedziemy najpóźniej za:
 
dni

godzin

minut

sekund
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ogłoszenia drobne

Nauka
 Zdobądź zawód - Biomasażysta! Anatomia, fizjologia i fizjopatologia a także teoria masażu połączona z zajęciami praktycznymi. Nauka nowego zawodu w jeden rok tylko w Żaku! Zapisz się już dziś! Zdobądź potrzebne kwalifikacje i umiejętności. Zgłoś się do nas przez internet i rezerwuj miejsce dla siebie. Decyduje kolejność zgłoszeń: https://zak.edu.pl/zapisz-sie-online Zapraszamy! Centrum Nauki i Biznesu ŻAK ul. Wileńska 44 05-200 Wołomin Tel. 224281209 www.zak.edu.pl/wolomin

Porady prawne
 Z chęcią i zaangażowaniem Kancelaria Prawna i Finansowa "PARTNERZY" znajdująca się w Gdańsku pomoże każdemu, kto znalazł się w sytuacji wymagającej znajomości prawa. Kancelarię reprezentują prawnicy odpowiedzialni za poszczególne dziedziny prawa, dlatego obszar naszej specjalizacji jest szeroki. * windykacje * odszkodowania * Fundusze UE * sprawy karne * prawo rodzinne *... Pozwolimy posłużyć się cytatem osoby, którą wsparliśmy: "Pisząc to ogłoszenie wyciągam pomocną dłoń do każdej osoby, która uległa wypadkowi. Sam przeżyłem to, czego nie powinienem przeżyć. Posiadam ogromne szczęście, że pomogły mi osoby o dobrym sercu. Mimo mojej ówczesnej niewiedzy nt. spraw powypadkowych, pomogli uzyskać mi należyte odszkodowanie. Nie mając na piedestale swojego wynagrodzenia 'postawili mnie na nogi'..." Pozwoliłem sobie zamieścić moją historię na portalu Kancelarii w postaci pamiętnika mojej mamy - kobiety, która powinna służyć przykładem silnej wiary!

2-pokojowe sprzedam
 Sprzedam w W-wie Rembertów Stary 2 pokoje + balkon, piwnica i miejsce parkingowe, tel. 501-974-439

GIEŁDA SĄSIADÓW - PILNIE POSZUKUJĘ
 Skup Aut Warszawa rok od 2000r TOYOTA AUDI BMW MERCEDES KAŻDY ROK I MODEL Auta całe uszkodzone Dobrze zapłacimy za Twoje stare auto Posiadamy własny transport Wycena gratis Więcej info na naszej stronie : www.kupieautowarszawa.com.pl tel 534 555 777


TU dodaj swoje ogłoszenie
ZA DARMO w necie
ZA GROSZE w gazetach lokalnych
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.