REKLAMA
REKLAMA

Felieton

518: Co drugi kurs z Polfy na Marymont

źródło: Warszawikia / Mikiapole3


REKLAMA

518: Co drugi kurs z Polfy na Marymont

Żerań się dusi, bo Tarchomin jedzie na spacer na Krakowskie Przedmieście. Czas zejść na ziemię w sprawie linii 518. Mamy konkretną propozycję.

REKLAMA
Ciąć, giąć, skracać? Gorąco wokół 518
Ciąć, giąć, skracać? Gorąco wokół 518 Żerań kontra Tarchomin i bezpośredni dojazd kontra szybkość i punktualność. To będą trudne konsultacje.
czytaj
Najwyższy czas zacząć szukać racjonalnego rozwiązania problemu linii 518. Być może rozsądne byłoby skrócenie co drugiego kursu do najbardziej obciążonego odcinka między Konwaliową a Marymontem? W ten sposób mieszkańcy Żerania skorzystaliby z autobusu kursującego w godzinach szczytu nawet co 5-6 minut, zaś Nowodwory zachowałyby bezpośrednie połączenie ze Śródmieściem (co 20-30 minut). Skrócone kursy mogłyby kończyć się na praktycznie zapomnianej pętli przy Polfie, wykorzystywanej dziś tylko przez niektóre kursy 126. Nie jest to pomysł idealny, ale nadal lepszy, niż unikanie dyskusji czy obrona kursujących co godzinę, egzotycznych 705 i 735. Ale zacznijmy od początku.

Wirtualna rzeczywistość ma się świetnie

Czytając internetowe dyskusje albo słuchając wypowiedzi samorządowców nie sposób nie odnieść wrażenia, że wirtualna rzeczywistość ma się doskonale. Radny mówiący, że 518 jedzie z Tarchomina na Krakowskie Przedmieście "od godziny do nawet dwóch", a mimo to deklarujący korzystanie z niego. Mieszkanka twierdząca, że autobus jest zawsze punktualny. Teoria, że linia istnieje od 2013 roku. Na temat 518 napisano już bardzo dużo.

Tymczasem w białołęckich szkołach kończą się konsultacje społeczne z pracownikami ZTM. Nie ma pokrzykiwań, wyrywania mikrofonu i wiwatów, znanych z masowych "spotkań", organizowanych (po co?) w urzędach dzielnic. Jest kawa, ciastka, rozłożone na stole mapy i spokojne, merytoryczne rozmowy. Podczas jednego ze spotkań usiadłem przy stole z mieszkającą w okolicy starszą panią, zainteresowaną komunikacją na Tarchominie.

- Jeśli rzeczywiście trzeba to 518 skrócić, to ja dojadę z wnuczkami na Krakowskie z przesiadką przy Wileńskim - deklaruje pani po wysłuchaniu argumentów pracownika ZTM. Dała się przekonać, że częstszy autobus z Żerania do metra jest niezbędny, nawet kosztem jej sobotniego dojazdu na spacer. Poprosiła też o przekazanie do ZDM, by jak najszybciej budował przejścia dla pieszych między przystankiem "siedemnastki" a Dworcem Centralnym. Fantastyka? Nie, rzeczywistość. W naszej ankiecie 47% czytelników uznało skrócenie 518 do Marymontu za dobry pomysł. Wyniki oczywiście nie są reprezentatywne. Nie da się jednak ukryć, że wiele osób - biorących udział w konsultacjach lub nie - wcale nie zamierza organizować w sprawie 518 obrony Częstochowy. Dlaczego? Cofnijmy się w czasie.

Niepunktualnie było zawsze

Młodsi stażem mieszkańcy Tarchomina i Żerania nie pamiętają przygód, jakie linia 518 miała już kilkanaście lat temu. Powstała w 2000 roku, na fali ówczesnej polityki ZTM, zakładającej odrzucenie wcześniejszego, "angielskiego" wzorca krótkich i punktualnych linii na rzecz dążenia do małej liczby przesiadek. W swoim pierwszym wcieleniu 518 łączyło Tarchomin ze Starówką i pl. Trzech Krzyży przez rondo Starzyńskiego i Dworzec Gdański. To były zupełnie inne czasy. Krakowskie Przedmieście nie było jeszcze dumą Warszawy, metro docierało z Kabat tylko do centrum a najlepszym połączeniem Tarchomina ze Śródmieściem było powolne 510.

Narzekania na korki towarzyszyły 518 od początku. Na wielokrotnie zmienianej trasie autobusy stały przed rondem Starzyńskiego (jeszcze bez wiaduktu), na Bonifraterskiej, na skręcie ze Słomińskiego w Międzyparkową i na Nowym Świecie przy pl. Trzech Krzyży, a podczas kilkuletniego połączenia z 503 - nawet w Dolinie Służewieckiej. Próby ratowania punktualności nie udały się. Korki na Świętokrzyskiej, przy pl. Trzech Krzyży i w Al. Jerozolimskich (mimo buspasa) są dokładnie takie same. Do dziś tak nieciekawa linia umarłaby śmiercią naturalną, gdyby nie pewien istotny fakt.

Żerań się dusi

Okolice Kowalczyka i Krzyżówki to dziś najszybciej rozwijająca się część Białołęki. Większość mieszkańców nowych bloków to młodzi ludzie, codziennie rano dojeżdżający do pracy z przesiadką do metra. Wystarczy wsiąść rano do 518 na Konwaliowej, by przekonać się, jaki tłok panuje w autobusie i gdzie wysiada większość pasażerów. Ich celem jest Marymont - tam przesiadają się do najpewniejszego w zakorkowanym mieście środka transportu.

Łatwo wyobrazić sobie scenariusz, w którym ZTM "przestraszy się" protestów przeciwko skracaniu, tak jak zrobił to w 2014 roku na Bemowie, i zostawi 518 na obecnej trasie. Rok później po Żeraniu zacznie krążyć petycja pt. "Żądamy częstszego 518!". Radni poprą ją jednomyślnie (rok wyborczy!), domagając się od ZTM wyczarowania dodatkowych autobusów. Realne? Prawie pewne.

Dominik Gadomski


  • Poleć
  • Udostępnij
  • Polub Tu Białołęka







10.01.2017 18:40 drugastrona
"Okolice Kowalczyka i Krzyżówki to dziś najszybciej rozwijająca się część Białołęki." Czyżby redaktor kupił sobie tam mieszkanie, że pisze takie farmazony? Gdzie tym okolicom do Tarchomina czy okolic Skarbka z Gór i Głębockiej? Jeżeli chcemy dogodzić Żeraniowi, to przywróćmy 508, zamiast zabierać Tarchominowi 518.
11.01.2017 09:05 Do rzeczy
Moim zdaniem pomysł całkiem do rzeczy.
Z jednej strony zachowamy możliwość bezpośredniego dojazdu do Centrum, a z drugiej strony rzeczywiście nie ma sensu, by z Nowodworów 518 jeździło z dużą częstotliwością i do tego wężykiem. Ze względu na czas przejazdu użyteczność takiego autobusu dla Nowodworów i Tarchomina jest bardzo ograniczona, wiec przy zbyt dużej częstotliwości tego połączenia autobusy będą jeździć po tej części Białołęki puste i tylko nas truć i męczyć hałasem.
11.01.2017 11:03 Vieslas
Zupełna bzdura.

Skoro mieszkańcy okolic ul. A. Kowalczyka, która zresztą niedługo zmieni nazwę, nie mogą wygodnie dojechać do metra, to proszę im uruchomić autobus E-0, który będzie jeździł z Żerania FSO Modlińską i mostem Północnym do metra przy Hucie. I przystanki tylko przy Kowalczyka i Płochocińskiej. Po sprawie. A 518 proszę w spokoju zostawić.
11.01.2017 11:12 Do rzeczy
Vieslas napisał 11.01.2017 11:03

Zupełna bzdura.

Skoro mieszkańcy okolic ul. A. Kowalczyka, która zresztą niedługo zmieni nazwę, nie mogą wygodnie dojechać do metra, to proszę im uruchomić autobus E-0, który będzie jeździł z Żerania FSO Modlińską i mostem Północnym do metra przy Hucie. I przystanki tylko przy Kowalczyka i Płochocińskiej. Po sprawie. A 518 proszę w spokoju zostawić.
Tak, tak. Każdemu nową linię a najlepiej dwie lub trzy. I niech jeżdżą te autobusy nawet puste prawie, byle były i już. Bo inaczej to "zupełna bzdura".
11.01.2017 11:26 Meggg
Dlaczego autorowi tak przeszkadza 518? Jeszcze żeby uargumentował to jakoś a nie manipulował napuszczając na siebie ludzi. Żałosne. Zostawcie w spokoju 518 tak jak jest a autor niech się zajmie pisaniem o fotoradarach i kałużach w których pływaja kaczki bo jak widzimy powyzej komunikacja miejska to zbyt wysokie progi.

Dodawanie nowych wpisów wymaga zalogowania się (po uprzedniej rejestracji).




REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA


więcej
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najnowsze wydanie

© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
regeneracja wtryskiwaczy warszawa   •   regeneracja wtrysków mazowieckie